Policjanci złapali już mężczyznę, który w środę wieczorem zaatakował dziennikarkę relacjonującą wrocławskie protesty ws. aborcji. Mimo, że mężczyzna miał zasłoniętą twarz, mundurowym szybko udało się ustalić jego tożsamość. Został zatrzymany na jednej z wrocławskich ulic.
Przypomnijmy, że chodzi o zdarzenie z ulicy Kazimierza Wielkiego. – Po analizie zebranego materiału są już pierwsze efekty tych działań. Funkcjonariusze Wydziału Kryminalnego Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu razem ze swoimi kolegami z Komendy Wojewódzkiej wytypowali osobę, mogącą mieć związek z atakiem na dziennikarkę na ulicy Kazimierza Wielkiego. Kobieta została popchnięta, w wyniku czego straciła równowagę i upadła. Sytuacja była na tyle niebezpieczna, że kobieta upadła w okolice krawężnika. Poszkodowana na szczęście nie doznała poważnych obrażeń i nie wymagała pomocy medycznej – mówi sierż. szt. Dariusz Rajski z wrocławskiej policji.
Zaraz po zdarzeniu rozpoczęły się poszukiwania sprawcy, który został zatrzymany przed już przed południem. – Doświadczeni funkcjonariusze wytypowali mężczyznę, mogącego mieć związek z tym zdarzeniem i dziś przed godz. 12:00 zatrzymali podejrzewanego na jednej z ulic wrocławskiego Grabiszynka – dodaje policjant.
Mężczyzna został zatrzymany w związku z możliwością wybrykiem chuligańskim. Czynności prowadzone są pod kątem spowodowania uszczerbku na zdrowiu. Pokrzywdzona kobieta złożyła już stosowne zawiadomienie w tej sprawie.
W sieci tuż po zdarzeniu pojawiły się informacje o tym, że napastnik to wrocławski bokser Maksymilian Bratkowicz. Na portalach społecznościowych oprócz wizerunku sportowca publikowano również adres jego miejsca pracy. Sportowiec jeszcze w nocy wydał oświadczenie, że nie brał udziału w tym wydarzeniu.
Już po zatrzymaniu prawdziwego sprawcy napadu, Bratkowicz opublikował oświadczenie , w którym zapowiada pociągnięcie do odpowiedzialności m.in. administratorów kont na portalach społecznościowych, którzy mieli przyczynić się do zniszczenia jego wizerunku. – Nie pozwolę, żeby ktoś zniszczył moją opinię społeczną w jedną noc – powiedział sportowiec.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze