Reklama

Baśniowy horror wrocławskiej reżyserki na Nowych Horyzontach

23/07/2018 13:43

„Atlas zła” to międzynarodowa koprodukcja, w skład której weszły filmowe nowelki inspirowane ludowymi podaniami m.in. z Indii, Grecji, Austrii i Polski. Autorami jednej z nich są wrocławska reżyserka Agnieszka Smoczyńska i scenarzysta Robert Bolesto, którzy opowiedzieli o mazurskim pożeraczu serc. Ich poprzedni film, „Córki dancingu”, został obsypany nagrodami na zagranicznych festiwalach. "Atlas zła" można zobaczyć na trwającym we Wrocławiu festiwalu Nowe Horyzonty.

Filmy wchodzące skład „Atlasu zła” opowiadają o świecie, w którym rządzą zabobony. Polska nowela, zatytułowana „Wyspa Pożeracza Dusz”, opowiada o Kindlerze. To bohater dziewiętnastowiecznych podań, który postanowił zjeść tuzin ludzkich serc w okolicach jeziora Krzywa Kuta, żeby wygrywać sądowe procesy. Film nakręcono w Twierdzy Modlin i wąwozach koło Kazimierza Dolnego. W rolach głównych zagrali denomiczny Andrzej Konopka i zjawiskowa Urszula Zerek, która wcieliła się w Dziewicę.


W krótkim filmie Smoczyńskiej przepiękne są zdjęcia autorstwa Jakuba Kijowskiego. Twórcom tej opowieści udało się stworzyć niepokojący i baśniowy klimat. To historia o narodzinach zła, a Kindler skojarzył się autorom tej produkcji z Andreasem Breivikiem.

Reklama

Co ciekawe, wątek zjadania ludzkich serc pojawił się również w poprzednim filmie wrocławskiej reżyserki, „Córkach dancingu”. Rezultat znów jest intrygujący, a sposób, w jaki ten film został zrealizowany dowodzi dużego talentu Smoczyńskiej. Szkoda jednak, że to jedynie krótka nowelka, która kończy się zbyt szybko.


Polska reżyserka przyznała jednak w rozmowie z tuWroclaw.com, że zbyt kurczowo trzymała się tego, żeby film trwał narzucone przez producentów 10 minut, a później okazało się, że twórcy mogli być czasowo bardziej elastyczni. Dodatkowo, nakręciła tę produkcję zaledwie w dwa dni, mając mały budżet (zebrany w ramach kampanii croudfundingowej) i możliwość zrobienia niewielu dubli.

Reklama

Być może niski budżet i patryzanckie warunki odbiły się na jakości "Atlasu zła", w którym obok nowel znakomitych, pojawiają się też przeciętne lub słabe. Mimo ciekawych pomysłów i utrzymania filmów w różnych stylistykach (kino nieme, arthouse’owy minimalizm czy filmowa groteska), po seansie odczuwałem spory niedosyt.


Świetnie wyszedł brytyjskiemu filmowcowi Peterowi Stricklandowi („Katalin Varga”, „Berberian Sound Studio”, „Duke of Burgundy”) baśniowy hołd dla kina niemego, którego akcja rozgrywa się na Węgrzech. W bardzo ciekawy sposób o zakazanej miłości dwóch kobiet opowiedzieli austriaccy filmowcy Severin FialaVeronika Franz („Widzę, widzę”). Nie wszystkie filmy z tego segmentu są jednak równie udane.

Reklama

Roman Polański wyreżyserował kiedyś nowelę, która weszła do zbioru krótkich filmów „Kocham kino”, zrealizowanych na stulecie festiwalu w Cannes. Polski reżyser woli jednak, by jego film z tego zbioru pokazywać osobno, bo nie podobają mu się pozostałe filmowe produkcje i uważa je za słabe. To zawsze ryzyko, gdy realizuje się takie projekty, ale na szczęście SmoczyńskaBolesto nie mają się czego wstydzić.


Film „Atlas zła” można zobaczyć na festiwalu Nowe Horyzonty w KNH w poniedziałek, 30 lipca, o godz. 19:15, a także we wtorek, 31 lipca i w piątek, 3 sierpnia, o godz. 22:15. Bilety można kupować na stronie www.nowehoryzonty.pl w kasach KNH. Po seansach 30 i 31 lipca odbędą się spotkania z twórcami. 

Reklama

Co ciekawe, Agnieszka SmoczyńskaRobert Bolesto pracują nad projektem post-industrialnego musicalu science-fiction “Deranged” na motywach albumu “1. Outside” Davida Bowiego.



Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości