Wielki hit tegorocznej edycji Festiwalu Dramatu STREFY KONTAKTU. Czytania we wrześniu zostanie ponownie wystawiony na deskach Teatru Współczesnego. "DOPPELGANGERA" warto obejrzeć nie tylko ze względu na rewelacyjną rolę Adama Ferencego.
Z Teatrem Współczesnym mam problem. Bywa, że pokazywane tam spektakle irytują mnie swoją pretensjonalnością, a przede wszystkim - zbyt częstym stawianiem na mroczne i patologiczne tematy. Zdarza się, że nie rozumiem, o co w nich chodzi (tak było np. z wystawionym w ramach Strefy Kontaktu „Kryształowym pałacem”).
Kiedy jednak przeczytałem, że "DOPPELGANGERA" Sandry Szwarc wyreżyserował Jacek Poniedziałek, a główną rolę zagrał w nim Adam Ferency, pomyślałem sobie, że to może być coś wyjątkowego i niebanalnego. Tak właśnie się stało. Ten dramat skojarzył mi się z arcydziełami wybitnego mistrza teatru Samuela Becketta, ale – na szczęście – nie okazał się jego grafomańską kalką i przerostem formy nad treścią, z którego nic nie zrozumiałem. Przeciwnie, autorka spektaklu postawiła na niepokój i niedopowiedzenia. Oglądałem go jak zahipnotyzowany. Działała na mnie magia słów intrygująco wypowiadanych przez postać, w którą wcielił się Adam Ferency. To postać, która rozmawia sama ze sobą albo ze swoim bratem, a ja wciąż przeżuwam wypowiadane przez niego zdania, w których jest jakiś posępny i urzekający czar.
„Do napisania "DOPPELGANGERA" zainspirował mnie temat bliźniąt i różnorakich zjawisk związanych z posiadaniem, bądź nieposiadaniem rodzeństwa bliźniaczego – mówi autorka dramatu, Sandra Szwarc. – Wiele jest dobrze udokumentowanych, fascynujących historii osób dotkniętych tzw. syndromem twinless twin (bliźniaka – bez bliźniaka). W relacjach tych osób uderzająca jest siła i stopień złożoności więzi pomiędzy rodzeństwem, porównywalna chyba tylko do połączeń nerwowych pomiędzy poszczególnymi organami ciała. I tak jak utracona dłoń, utracony bliźniak pozostawia po sobie ból fantomowy, który jest (którego nie ma?) do końca życia”.
Jak podaje Wikipedia – Doppelgänger to istota fikcyjna, duch-bliźniak żyjącej osoby; czarny charakter, mający zdolność pojawiania się w dwóch miejscach jednocześnie. „Autorka, która urodziła się w roku wielkich przemian w Europie i w Polsce (1989), nie wymienia prawdziwych imion, nazw geograficznych ani dat, jednak już po kilku zdaniach orientujemy się, kogo ma na myśli – mówi reżyser, Jacek Poniedziałek. – Kogo, a przede wszystkich co. Według mnie tym czymś jest zbiorowa hipnoza, a może nawet obłęd, w który popadamy pod przemożnym wpływem nieszczęśnika, posiadającego potężną destrukcyjną moc”.
„Doppelganger” Sandry Szwarc w reżyserii Jacka Poniedziałka, w wykonaniu Adama Ferencego zostanie wystawiony w Teatrze Współczesnym 2 i 3 września [sobota i niedziela) o godz. 19.15. Bilety można już teraz kupić w kasie WTW oraz na www.wteatrw.pl.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze