Czy kobieta uwięziona w sztywnym gorsecie obyczajów jest niebezpieczna?
Młodziutka Katherine wychodzi za mąż za znacznie starszego i majętnego dziedzica, lecz jest damą jedynie z nazwy. Przyszło jej bowiem żyć w świecie mężczyzn, którzy traktują ją wyłącznie jako piękną ozdobę. Kiedy spotyka bezczelnego, emanującego seksualną energią Sebastiana, nowego pracownika męża, przechodzi wewnętrzną przemianę. Od tego momentu nic jej nie zatrzyma, aby dostać to, czego pragnie. Czy kobieta uwięziona w sztywnym gorsecie obyczajów jest niebezpieczna?
Akcja filmu "Lady M" rozgrywa się w XIX- wiecznej Anglii, a powstał on na podstawie opowiadania luźno zainspirowanego „Makbetem” Williama Szekspira. Czy reżyser tej produkcji wyszedł z założenia, że opowiedzenie tej historii we współczesnych nam dekoracjach nie miałoby w sobie aż takiej siły? Bardzo możliwe, bo podobny jest problem z feministycznym klasykiem literatury – „Niebezpiecznymi związkami”. Z drugiej strony obejrzałem niedawno retransmisję uwspółcześnionej teatralnej wersji „Heddy Gabler” i wyszła genialnie.
Niestety, tego czegoś nie ma w sobie „Lady M”. Być może wynika to z faktu, że scenariusz tego filmu jest zbyt naciągany i nieprawdopodobny. Ratuje go Florence Pugh, która rewelacyjnie wcieliła się w tytułową postać. Młoda aktorka znakomicie odegrała bohaterkę, której przemiana może wywołać grozę. Odnoszę wrażenie, że gdyby od początku była zła, nie poczułbym takiego niepokoju w trakcie seansu. Duży plus "Lady M" polega na niedopowiedzeniach i niuansach. To antypsychologiczne kino, które trzyma w napięciu.
Co prawda odnoszę wrażenie, że twórcy filmu posunęli się za daleko, ale jednocześnie muszę przyznać, że udało im się mną wstrząsnąć. Wyszedł z tego poruszający film o banalności zła i choć ma swoje wady, to warto wybrać się na niego do kina.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze