Reklama

Chcą zamknąć ulicę Świętego Antoniego. Kierowca przejechał na niej psa i uciekł

27/11/2024 13:29

Wniosek o zamknięcie ulicy Świętego Antoniego dla samochodów trafił na biurko prezydenta Wrocławia Jacka Sutryka. Jest konsekwencją wypadku, do jakiego miało dojść na tej ulicy przed kilkoma dniami. Kierowca osobowego auta potrącił tu psa na oczach jego właściciela, a potem uciekł. Zwierzę nie przeżyło.

- Na tej ulicy notorycznie dochodzi do przekraczania prędkości przez kierowców, co stanowi zagrożenie dla pieszych, osób starszych, dzieci, a także klientów przedsiębiorców mających w tym miejscu ogródki gastronomiczne - przekonuje miejska radna Agnieszka Dusza z Koalicji Obywatelskiej. To ona jest autorką wniosku o zamknięcie ulicy skierowanego do prezydenta Jacka Sutryka.

- Kierowcy lekceważą obowiązujące przepisy, wiedząc, że nie zostaną one wyegzekwowane - uważa Agnieszka Dusza.  - Ostatnia taka sytuacja doprowadziła
do śmierci psa jednego z mieszkańców św. Antoniego. Zwierzę zostało przejechane w jego obecności, przy czym kierowca nie zatrzymał się, nie udzielił pomocy, nie
zainteresował się tym, co się stało, po prostu uciekł z miejsca wypadku. Faktem jest, że kierowca nie przestrzegał obowiązującej na ul. św. Antoniego prędkości - dodaje radna. - Czy musimy czekać, aż potrącone zostanie dziecko wracające ze szkoły lub osoba starsza, czy osoba korzystająca z ogródka gastronomicznego, bądź po prostu zwiedzająca to miejsce, szczególnie popularne wśród turystów - pyta dalej prezydenta.

Reklama

Radna chce "takiego przeprojektowania ruchu", "aby zachowany został wyłącznie dojazd dla mieszkańców, obsługi posesji oraz dojazd do parkingu pod kinem Nowe Horyzonty".

Jacek Sutryk na razie na wniosek radnej nie odpowiedział. O tym, że ulica Świętego Antoniego mogłaby w przyszłości stać się deptakiem, mówi się we Wrocławiu od lat. Z resztą nie tylko mówi - właśnie po to, by jeździło tędy jak najmniej samochodów, już w 2016 roku zlikwidowana została większość miejsc parkingowych na tej ulicy, a przejazd utrudniają kierowcom betonowe donice i drewniane podesty. Ulica Świętego Antoniego jest też objęta strefą zamieszkania - oznacza to, że (przynajmniej w teorii) pierwszeństwo mają tutaj piesi, a samochody nie mogą jechać szybciej niż 20 kilometrów na godzinę. Już w czasie wprowadzania tych zmian w ratuszu przekonywano jednak, że całkowite zamknięcie ulicy nie wchodzi w grę - choćby dlatego, że to obecnie jedyny dojazd do Urzędu Stanu Cywilnego.

Czy ulica Świętego Antoniego powinna być zamknięta dla samochodów?

Oddano 263 głosów.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 27/11/2024 14:11
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Mieszkaniec centrum - niezalogowany 2024-11-27 15:33:54

    Oczywiście, że zamknąć dla ruchu. tak jak powinno zamknąć się włącznie z Malarską część Odrzańskiej i Kielbasnicza wraz z Solnym.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Obesrwator - niezalogowany 2024-11-27 16:11:08

    Zgodnie z pragnieniem Eko-Terrorystów... zamknąć cały Wrocław dla ruchu samochodowego. Przecież są potrącenia pieszych, którzy wchodzą jak zombi na przejścia, są przejechane psy, koty, wrony i gołębie... Motywacja Radnej z KO potwierdza moją tezę!

    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Kierowca - niezalogowany 2024-11-27 16:25:02

    Racja! Obwodnice Wrocławia też trzeba zamknąć... bo z powodu przekraczania szybkości są wypadki i stłuczki! Ideologia plus głupota stwarza świat na opak :)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości