Reklama

Bierzmowanie? Gdy Kościół rzuca kłody pod nogi, kwitnie handel lewymi zaświadczeniami


Skierowanie od proboszcza, trzymiesięczny kurs przygotowawczy, a do tego... weekendowy wyjazd z księdzem. No i 380 złotych opłaty - to lista warunków, które trzeba spełnić, by móc przystąpić we Wrocławiu do bierzmowania w dorosłym życiu. Bez tego ani rusz, jeżeli chcemy wziąć ślub kościelny czy zostać rodzicem chrzestnym. Gdy kościelne władze rzucają wiernym kłody pod nogi, w sieci kwitnie handel lewymi zaświadczeniami o przyjęciu sakramentu. Można je kupić za 150 złotych. Choć to przestępstwo, chętnych nie brakuje.


Bierzmowanie to sakrament przyjmowany tradycyjnie w ostatniej klasie podstawówki. Ale wśród młodzieży chętnych jest coraz mniej. Tylko w 2024 roku w całej Polsce do sakramentu przystąpiło o 28% mniej osób niż rok wcześniej - wynika z oficjalnych danych. 

Problem zaczyna się w dorosłym życiu. Bo bez bierzmowania nie można wziąć ślubu kościelnego, a nawet zostać rodzicem chrzestnym. Jeszcze kilka lat temu sprawa była prosta - sakramentu regularnie udzielano w katedrze. Wystarczyło zgłosić się z zaświadczeniem od swojego proboszcza, zapłacić "co łaska" i pojawić się na mszy, podczas której biskup udzielał sakramentu. 

Reklama

Najpierw wyjazd z księdzem, potem sakramenty

Ale to już przeszłość. Teraz kościelny rynek zmonopolizowało Centrum Duszpasterskie Archidiecezji Wrocławskiej. W żadnym wrocławskim kościele dorośli nie mogą dziś przystąpić do bierzmowania bez wcześniejszego udziału w kursie organizowanym przez Centrum. A kurs to aż 12 cotygodniowych spotkań we Wrocławiu oraz... obowiązkowy weekendowy wyjazd z księdzem. Całość kosztuje już nie "co łaska", a 380 złotych.

Czy to najszczęśliwszy pomysł w czasie, gdy tak wiele osób odwraca się od instytucji Kościoła? Czy rzucanie kolejnych kłód pod nogi tym, którzy chcą przyjąć sakrament, to naprawdę najlepsza droga? 

Reklama

- Kurs przygotowujący dorosłych do sakramentu bierzmowania we Wrocławiu ma określony wymiar, ponieważ jego celem nie jest jedynie przekazanie podstawowych informacji, ale rzeczywiste i świadome przygotowanie do przyjęcia sakramentu - broni decyzji wrocławskich hierarchów Maciej Rajfur, rzecznik Archidiecezji Wrocławskiej. 

Zaznacza, że księżą są w stanie pójść na rękę w trudnych sytuacjach życiowych. - Osoby, które nie mają możliwości uczestniczenia w pełnym kursie, mogą zgłosić się do swojego księdza proboszcza i poprosić o indywidualne przygotowanie. W takich przypadkach proboszcz obejmuje kandydata duszpasterską opieką, przygotowuje go w dogodnej formie, a następnie wystawia odpowiednie zaświadczenie, umożliwiające przyjęcie sakramentu w centrum duszpasterskim. Praktyka pokazuje, że takie rozwiązania są stosowane, zdarzało się również, że w przygotowaniu uczestniczyły osoby w szczególnej sytuacji, np. rodzice przychodzący z dziećmi - dodaje Maciej Rajfur.  

Reklama

Lewe zaświadczenia za 150 złotych

W czasie, gdy księża komplikują sprawę, w sieci kwitnie handel nielegalnymi zaświadczeniami. Kosztują 150 złotych i można je zamówić od ręki. - Nie prowadzimy statystyk i nie wskażemy dokładnej skali, ale zjawisko na pewno nie jest marginalne - przyznaje rzecznik Archidiecezji. - Otrzymujemy regularne zgłoszenia o posługiwaniu się fałszywkami.

Kuria ostrzega, że gdy fałszywka zostanie wykryta, proces dopuszczenia takiej osoby jako świadka chrztu czy bierzmowania zostaje całkowicie wstrzymany. Podobnie ze ślubem kościelnym.

Reklama

Wedle prawa kanonicznego winni są nie tylko wystawcy fałszywych dokumentów, ale też osoby, które takie dokumenty kupują i przedstawiają je jako prawdziwe. 

- Kto wydaje, ale i posługuje się takimi dokumentami popełnia przestępstwo kościelne i podlega karom, np. grzywnie lub pozbawieniu niektórych funkcji kościelnych - przyznaje Rajfur. 

W praktyce jednak Kościół nie podejmuje takich działań. Przyczyną jest tzw. mała szkodliwość czynu i wiara w nawrócenie osoby, która taki czyn decyduje się popełnić.

Reklama

Ale posługiwanie się fałszywym zaświadczeniem to nie tylko złamanie prawa kościelnego, ale i polskiego. Grozi za nie do 5 lat więzienia, a jeśli sąd uzna że szkodliwość czynu nie była duża - do dwóch lat.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 18/03/2026 10:25
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    MikiMeen 2026-03-18 14:04:49


    Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości