Po tym, gdy Marino wprowadziło opłaty za swój parking, kierowcy przyjeżdżający do Wrocławia z północy nie mają gdzie zostawić samochodów, by na obrzeżach miasta przesiąść się do komunikacji. Miasto dopiero po zmianach w Marino ogłosiło swoje plany budowy parkingów park&ride w tej okolicy. - Uprzedzałem o tym urzędników - twierdzi nasz Czytelnik, Adam Winiarski. Oto jego list do redakcji, w którym porusza problemy komunikacyjne nie tylko północnego Wrocławia.
Gdy było spotkanie nowych rad osiedla z urzędnikami, na pytanie o możliwości parkowania w w systemie parkuj i jedź w rejonie północy urzędniczka miejska stwierdziła – jest parking przy Marino. Napisałem w oparciu o tę informacje pismo do urzędu przypominając, że teren ten do miasta nie należy i lekceważenie problemu parkowania z jednoczesnym zamykaniem ulic jest działaniem na szkodę i miasta, i osób pracujących czy uczących się, a mieszkających w dalszych północnych osiedlach Wrocławia oraz w sąsiednich gminach.
Denerwują mnie lekceważenia przez urzędników miasta sprawy komunikacji miejskiej, dostępności komunikacyjnej, stąd zwróciłem uwagę, że miasto winno takie parkingi Parkuj i Jedź czym prędzej wprowadzić na węzłach komunikacyjnych. No ale do tego potrzeba odpowiedzialnych władz miasta.
Miasto z dumą poinformowało, że uruchomiło 18 miejsc postojowych w tym systemie przy stacji Wrocław – Osobowice. Ja przy tworzeniu i konsultacji planu miejscowego dla tego rejonu wnioskowałem o większą ilość miejsc postojowych, ale powiązanych z komunikacją miejską. Wrocław wybudował w rozrzucie terenowym te dwa elementy, a wniosek o wprowadzenie w planie miejscowym zapisu większego parkingu i węzła przesiadkowego odrzucił.
Tak działają urzędnicy. Odrzucili także w nowych konsultowanych planach możliwość utworzenia rezerwy komunikacyjnej pod ewentualny tramwaj, ale za to wprowadzili ogromną ilość przestrzeni do zabudowy zarówno w strefach aktywności gospodarczej (AG) jak i innych pomiędzy ulicami Pełczyńską, Obornicką a Żmigrodzką. Zatem przy zawężeniu obecnej ulicy Pełczyńskiej wytworzy się w niedalekiej przyszłości paraliż osiedli Lipa Piotrowska, Poświętne oraz inne, bo do stref AG będą realizowane dostawy.
Ta nieprzewidywalność urzędników skutkuje później tym, co także opisano w przywołanym artykule. Niestety, ale gdy miasto widzi tylko cudze do zagospodarowania, widzi tylko likwidację wcześniej działających bus-pasów, realizuje pomysły jak zawężanie mostu Osobowickiego także z likwidacją czynnych buspasów tramwajowo-autobusowych, to czego można się spodziewać po ich planach.
Także w kontekście kolei aglomeracyjnej. Najpierw wprowadza się w zapisach Studium Wrocław 2018 punkty realizacji przystanków kolejowych, rewitalizacji linii kolejowych, a następnie robi wszystko, aby żadnej takiej inwestycji nie było - począwszy od braku realizacji Dworca Świebodzkiego (podobno w ostatnim momencie działa planu Kolei + czyli 2028), poprzez odpychanie od siebie (urzędu) zagospodarowania linii kolejowych z budową przystanków, po np. towarową obwodnicę kolejową, czy linie dojazdowe do centrum, a nawet na lotnisko.
Gdy do tego dołożyć niekompetencje czy zaniechania urzędnicze to wychodzą takie problemy jak z niezrealizowaniem tramwaju na Jagodno, czy też paraliżem skrzyżowań jednopoziomowych z linią kolejowa nr 285, puszczoną dołem, a nie górą. Odstąpiono także od budowy przystanków kolejowych które pojawiły się w Studium Wrocław 2018 i to w sytuacji, gdy olbrzymie kwoty są przyznawane przez UE na kolej – a korzystają z nich i Poznań (ponad 1 mld zł), i Warszawa, i Kraków a nawet Gdańsk, Szczecin, Łódź. Nie ma inwestycji we Wrocławiu, bo trudno reanimowaną linię kolejową nr 285 nazwać inwestycją rozwoju kolei aglomeracyjnej.
Dodatkowo - Wrocław zaniedbał, albo inaczej – nonszalancko potraktował dworzec autobusów podmiejskich, międzymiastowych, czy międzynarodowych, bo to co pod Wroclavią trudno nazwać dworcem, a ulica Sucha to jeden wielki przystanek autobusowy. Dojazd do Dworca Głównego – komunikacja miejska miała być od Suchej, jest dopiero od Borowskiej, dobrze, że od Peronowej jest trochę – ale to nie węzeł tylko węzełki. Zaparkować auto? Pusty śmiech na sali. Taksówki – łza się kręci, ile miejsca było przed tą niefortunną przebudową na kupki podejrzanej zieleni.
Więc patrząc na całokształt, urząd Wrocławia nie radzi sobie z komunikacją taką jak oczekiwana, zwłaszcza przez zmotoryzowanych. Bo dla urzędu nie istnieją czas i miejsce. Kogo obchodzi, ile czasu dojeżdża mieszkaniec Trzebnicy, Siechnic i innych gmin. Chyba jedynie trasa tramwajowa po Legnickiej jakoś wytrzymuje te problemy, choć stawanie przed skrzyżowaniami i za skrzyżowaniami jest irytujące – (wyłączono ITS).
A czy to dobre miejsca - dobre, gdy dojście trwa do 5 minut i komunikacja miejska jest często i szybka.
Adam Winiarski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze