Spełnił się czarny scenariusz dotyczący Taia Woffindena. Kontuzja jakiej Brytyjczyk nabawił się w trzecim biegu meczu z GKM-em Grudziądz jest poważna. Lider Betard Sparty Wrocław ma złamaną łopatkę i będzie musiał pauzować.
Piątkowy wieczór w Grudziądzu potoczył się dla żużlowców z Wrocławia wręcz koszmarnie. Już w pierwszym starcie upadek zaliczył Tai Woffinden i nie wrócił już do rywalizacji. Jako że Betard Sparta nie miała nikogo pod nr 8, jeździć za niego musieli juniorzy, co przyczyniło się do sensacyjnej porażki z GKM-em (44:45). Teraz pechowy mecz okazał się jeszcze większym koszmarem, bowiem klub poinformował że „Tajski” ma złamaną łopatkę. Oznacza to że na pewno zabraknie go w dwóch najbliższych meczach wrocławian, na wyjeździe z Motorem Lublin (niedziela 25 kwietnia) oraz domowym z Unią Leszno (niedziela 2 maja). Najwcześniej Brytyjczyk do jazdy wróci zatem 9 maja w Częstochowie, a i to nie jest pewne.
Co oznacza to w praktyce? Na pewno to, że Betard Spartę czekają przynajmniej dwie piekielnie trudne przeprawy. Największe wyzwanie czeka Dana Bewleya oraz Gleba Czugunowa, gdyż od ich punktów będzie wiele zależeć. Wszakże na Macieja Janowskiego oraz Artioma Łagutę jak wiadomo można liczyć. Na juniorów… no już nie bardzo niestety. Tak czy inaczej wrocławianie nie będą faworytami ani z Motorem, ani z Unią. Trener Dariusz Śledź najprawdopodobniej w obu przypadkach zastosuje zz, czyli zastępstwo zawodnika.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze