Reklama

Floryda królestwem Huberta Hurkacza. Wrocławianin zwycięski w Miami!

04/04/2021 21:34

Pochodzący z Wrocławia Hubert Hurkacz pokonał Włocha Yannika Sinnera 7:6(4) 6:4 i triumfował w turnieju ATP Masters 1000 w Miami. To absolutnie największy sukces w karierze polskiego tenisisty, który już niedługo zaowocuje jego najwyższym dotychczasowym miejscem w światowym rankingu.

Zarówno dla Hurkacza, jak i dla jego rywala ten mecz był bez cienia wątpliwości najważniejszy w dotychczasowej karierze. Żaden z nich nie doszedł nigdy do finału tak prestiżowego turnieju. Wrocławianin jak dotąd wygrywał turnieje w Winston-Salem oraz Delray Beach, ale one nie mogły się równać z Mastersem w Miami. Ani pod kątem finansowym, ani punktów do rankingu, ani obsady. Potencjalny triumf we florydzkim turnieju nie przebiłby wygranej Igi Świątek w Roland Garros w 2020 roku, ale nie byłby dużo dalej na liście największych sukcesów polskiego tenisa, przynajmniej tych singlowych. Na pewno byłby jednak numerem jeden na liście jego sukcesów oraz paliwem do kolejnych. Na drodze stanął mu Yannik Sinner, 19-letni Włoch, którego obecność w finale była równie dużą niespodzianką. On również walczył o największe osiągnięcie swej krótkiej jeszcze zawodowej kariery.


Wrocławianin mecz zaczął absolutnie najlepiej jak mógł. Wzorem półfinałowego starcia z Andriejem Rublowem, wywalczył przełamanie i wygrał pierwsze trzy gemy. Włoch szybko odrobił jednak całe straty, doprowadzając do stanu 3:3. Ogólnie w pierwszym secie wygrywanie gemów przy swoim serwisie obu tenisistom szło jak krew z nosa. Wiele z nich rozstrzygało się w grze na przewagi, mimo iż lepiej serwował Hurkacz. Przy wyniku 5:5 przełamanie wywalczył Sinner i wydawało się że to on zgarnie premierową partię. Wrocławianin „odłamał” mu się jednak błyskawicznie, na dodatek bez straty punktu w gemie. Tie-break z kolei był dominacją Polaka. Serwował lepiej, nie popełniał błędów i wygrał 7:4, a całego seta 7:6.

Reklama

Porażka nieco zdołowała Yannika Sinnera. Rywal Hurkacza zaczął popełniać mnóstwo błędów, co wrocławianin wykorzystał w pełni, wychodząc na prowadzenie 4:0 w drugim secie. Miał nawet szansę na 5:0 i trzecie przełamanie w partii, ale Włoch nie poddawał się i postraszył jeszcze Huberta wygrywając 3 kolejne gemy, będąc blisko odrobienia całych strat. Polak zaczął grać bardziej nerwowo, ale w porę to opanował. Gdy przy stanie 5:4 serwował na wygranie meczu ciągnął się ten gem straszliwie. Ale skończył pięknie. Hurkacz triumfował w nim, w całym meczu i w całym turnieju!


Ależ to był niesamowity turniej w wykonaniu Huberta Hurkacza. Były momenty znakomitej gry, jak z Shapovalovem czy Rublowem, były kryzysy jak pierwszy set przeciw Tsitsipasowi. Były też takie mecze jak ten. Niezbyt wybitne, dość nerwowe i w ogólnym rozrachunku co najwyżej niezłe. Ale to nie ma znaczenia. Hurkacz w tym turnieju przeszedł piekielnie trudną drogę, najeżoną rywalami ze ścisłej czołówki, lecz przeszedł jak burza ich wszystkich, odnosząc absolutnie największy sukces w karierze. W poniedziałek 5 kwietnia natomiast w najnowszym rankingu światowym ATP znajdzie się na najwyższym w karierze 16. miejscu. To już z kolei nie są przelewki. TO jest światowa czołówka, do której Hurkacz bez cienia wątpliwości należy, a to wciąż nie jest jego sufit.

Reklama

Finał turnieju ATP Masters 1000 w Miami:


Hubert Hurkacz (26) – Yannik Sinner (21) 7:6 (4) 6:4


Bartosz Królikowski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości