Reklama

„Heavy metal w naszym wydaniu jednoczy ludzi” [WYWIAD]

30/10/2019 11:03

– Muzykę tworzymy dla publiczności, ale zagramy ją tylko wtedy, gdy sami jesteśmy z niej zadowoleni – mówią nam muzycy z zespołu Nocny Kochanek, którzy w niedzielę, 17 października, wystąpili w Centrum Koncertowym A2.

Michał Hernes: Jaki jest wasz cel - czy muzyka ma sprawiać frajdę wam i słuchaczom, czy chodzi o coś jeszcze; o coś więcej?
Nocny Kochanek: Gdy pisaliśmy materiał na nasz pierwszy album, robiliśmy to przede wszystkim dlatego, że heavy metal w takiej odsłonie był dla nas czymś nowym, świeżym, a przede wszystkim dawał nam właśnie dużo frajdy. Później okazało się, że takie granie podoba się nie tylko nam.

Na nasze koncerty przychodzą ludzie, którzy na co dzień słuchają różnej muzyki, często pochodzą z różnych środowisk i reprezentują odmienne subkultury. Okazuje się, że heavy metal w naszym wydaniu w pewnym sensie ich jednoczy.

Jak ważne jest dla was, żeby publiczność bardzo dobrze bawiła się podczas koncertów?
Im lepiej publiczność bawi się na koncercie, tym lepiej my bawimy się i czujemy się na scenie. A że każdy z natury najpierw myśli o sobie, a później o innych, to jest to dla nas ogromnie ważne. (śmiech)

Czy muzyka jest dla was ucieczką od smutków, formą wyżycia się i wykrzyczenia?
Na pewno dzięki graniu możemy poczuć się lepiej, fajniej. Ludzie często potrzebują odskoczni od pracy, która może przysparzać im negatywnych emocji. W naszym przypadku naszą pracą jest granie, więc jako czynnik stresogenny możemy ją odrzucić. Nie wiem czy potrzebujemy wyżycia się i wykrzyczenia... Gramy tak często, że chyba częściej wolimy posiedzieć w ciszy przy herbacie. (śmiech) Jednak ogólnie muzyka jest na pewno swojego rodzaju oazą. Nie tylko spokoju, ale czasem wręcz przeciwnie - nie-spokoju, którego czasem również potrzebujemy.

Czy muzyka może być terapią dla publiczności, słuchaczy, też trochę autoterapią dla was?
Na pewno tak. Jako słuchacz też lubię odprężyć się przy ulubionych dźwiękach. Uczestnictwo w koncercie, tak dla wykonawcy jak i odbiorcy to pewnego rodzaju wycieczka, przeniesienie się na inną płaszczyznę, odskocznia od codzienności. Często słyszymy, że poprawiamy ludziom humor. Wtedy i my mamy lepsze samopoczucie. Czyli znów okazuje się, że dając coś innym, dajemy też sobie (jakkolwiek niejednoznacznie by to nie brzmiało): rozweselając innych, rozweselamy też samych siebie. Zatem mamy tu do czynienia z autoterapią poprzez terapię.

Czy gracie i tworzycie muzykę bardziej dla siebie, dla publiczności, czy jedno i drugie?
Na wstępie nasze utwory muszą podobać się nam. Ale oczywistym jest, że granie ma sens wtedy, gdy masz dla kogo to robić. Krótko mówiąc, muzykę tworzymy dla publiczności, ale zagramy ją tylko wtedy, gdy sami jesteśmy z niej zadowoleni.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości