Prokuratura zna już pierwsze wyniki sekcji zwłok Bartosza Bogacza, który na początku lutego wracając z firmowej imprezy w okolicach Rynku wpadł do Odry i utonął w niej. Śledczy na razie nie ujawniają jej wyników. Zlecili dodatkowe badania toksykologiczne, które mają wykazać czy 24-latek mógł być pod wpływem niebezpiecznych substancji.
Bartosz Bogacz, 24-letni inżynier z wrocławskiego LG, zaginął w nocy z 3 na 4 lutego. Wyszedł z klubu Poziom 1 przy ul. św. Mikołaja około godz. 1 w nocy. Swoją dziewczynę poinformował, że idzie do domu. Później okazało się, że zamiast pójść na ul. Tęczową, gdzie mieszkał, spacerował jeszcze w pobliżu Rynku. Ślad po mężczyźnie urwał się koło mostów Pomorskich. Poszukiwania trwały od soboty, 4 lutego. Ciało Bartosza znaleziono w Odrze, w pobliżu elektrowni wodnej dwa dni później.
Przyczyny śmierci mężczyzny bada wrocławska prokuratura. - Ze wstępnych ustaleń wynika, że najprawdopodobniej mamy do czynienia z nieszczęśliwym wypadkiem. Na razie nic nie wskazuje na to, że w tym zdarzeniu brały udział inne osoby - mówiła zaraz po odnalezieniu zaginionego prokurator Anna Placzek-Grzelak z Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu. Prokuratura dotarła do nagrania z monitoringu, na którym widać jak na wysokości ulicy Grodzkiej, w okolicach gmachu głównego Uniwersytetu Wrocławskiej, Bartosz Bogacz wpada do wody. Miejsce, w którym doszło do tragedii oddziela od chodnika wysoka na ponad metr barierka. Jak to możliwe, że mimo to mężczyzna wpadł do rzeki - śledczy nie ujawniają.
W Zakładzie Medycyny Sądowej została przeprowadzona sekcja zwłok. Prokuratura zna jej wyniki już od kilkunastu dnia, ale nie zdradza ich. Przedstawi je dopiero, gdy pozna wyniki badań toksykologicznych. Te mają odpowiedzieć na pytanie czy zmarły mężczyzna był pod wpływem substancji psychoaktywnych, a jeśli tak, to jakich. Na wyniki tych badań śledczy muszą poczekać: analiza może trwać nawet ponad miesiąc. Prokuratura przesłuchała już w tej sprawie znajomych z pracy Bartosza, z którymi spotkał się tragicznej nocy w klubie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze