Mama przyjechała po syna zatrzymanego w Jelczu-Laskowicach za kierowanie bez prawa jazdy. Okazało się, że kobieta podjechała autem, chociaż ma sądowy zakaz prowadzenia pojazdów.
Zatrzymany do kontroli drogowej 17-latek kierował volkswagenem bora bez prawa jazdy. Kontrolę przeprowadzili kilka dni temu policjanci drogówki na ul. Oławskiej w Jelczu-Laskowicach. Gdy okazało się, że nastolatek nie ma uprawnień do kierowania samochodami i trzeba go odebrać, na miejsce interwencji przyjechała jego mama.
- Okazało się, że kobieta kierowała samochodem osobowym marki Daihatsu mając aktywny zakaz kierowania pojazdami mechanicznymi wydany przez Sąd Rejonowy w Oławie. 39-latka podała, że była jedyną osobą, która mogła prowadzić samochód, "zapominając" że ma aktywny zakaz - przekazuje st. asp. Wioletta Polerowicz z oławskiej policji.
Teraz i matka, i syn staną przed sądem. W przypadku, gdy kierujący nie ma uprawnień, policja musi skierować wniosek o ukaranie do sądu. Sprawa może skończyć się grzywną w wysokości od 1,5 tys. zł do 30 tys. zł. 17-latek dostanie także zakaz prowadzenia pojazdów na okres od 6 miesięcy do 3 lat.
Z kolei zakaz prowadzenia pojazdów, jaki ma mama chłopaka, orzekany jest zwykle wobec osób, które złamały prawo w zakresie bezpieczeństwa komunikacyjnego. Mogło to być spowodowanie wypadku drogowego, katastrofy w komunikacji, bezpośredniego narażenia na niebezpieczeństwa. - A najczęściej za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego - informuje Polerowicz.
Naruszenie zakazu jest przestępstwem, za które grozi więzienie - od 3 miesięcy do 5 lat.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze