Podczas czwartkowej sesji rady miejskiej poszczególne służby odpowiadające za bezpieczeństwo Wrocławian składały raporty za ubiegły rok i odpowiadały na pytania radnych. Jedno z zapytań dotyczyło ilości pobić na tle narodowościowych, do których dochodziło w naszym mieście.
Wrocławianie z pewnością pamiętają głośną sprawę pobicia Hindusa, do którego doszło na początku tego roku na przystanku tramwjowym przy Galerii Dominikańskiej. To właśnie wtedy przetoczyła się przez miasto dyskusja na temat bezpieczeństwa cudzoziemców w stolicy Dolnego Śląska.
Policjanci przekonują jednak, że liczba aktów przemocy wobec cudzoziemców jest we Wrocławiu znikoma. W całym 2017 roku na terenie miasta ujawniono zaledwie 8 zdarzeń, które podlegałyby pod art. 119 Kodeksu Karnego, który dotyczy gróźb i pobić na ze względu na przynależność do grupy narodowej, etnicznej, rasowej, politycznej, wyznaniowej lub z powodu jej bezwyznaniowości.
Policja w ciągu całego roku odnotowała też 16 zdarzeń, które zostały zakwalifikowane, jako publiczne znieważenie grupy ludności albo poszczególnej osoby z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo z powodu jej bezwyznaniowości (art. 257 Kodeksu Karnego).
– Wykrywalność tych zdarzeń jest na poziomie 100%. Reagujemy na nie bardzo szybko – zapewniał podczas czwartkowej sesji rady miejskiej Zastępca Komendanta Miejskiego Policji we Wrocławiu kom. Karol Pawłowski .
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze