Sprawa remontu Mostów Trzebnickich stanęła w miejscu, a winą za opóźnienia miasto obarcza konserwatora zabytków. Dolnośląski Wojewódzki Konserwator Zabytków odpowiada, że nie blokuje inwestycji, lecz sprzeciwia się rozwiązaniom, które oznaczałyby „zniszczenie zabytku”. I dodaje, że miasto od 3 lat nie zaproponowało sensownego rozwiązania.
Spór dotyczy jednej z ważniejszych przepraw we Wrocławiu. Miasto podkreśla, że przygotowania do remontu Mostów Trzebnickich trwają od około pięciu lat, a inwestycja – obejmująca m.in. poszerzenie obiektu i budowę pełnoprawnej infrastruktury pieszo-rowerowej – ma być blokowana przez Dolnośląskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, który nie akceptuje dokumentacji projektowej. W komunikacie, który wysłano do mediów przed Bożym Ciałem, wskazano, że mosty są w złym stanie technicznym i wymagają kompleksowych prac, od konstrukcji po elementy drogowe.
W piątek, 5 czerwca, do zarzutów odniósł się również Daniel Gibski, konserwator wojewódzki. W opublikowanym oświadczeniu przypomniał, że już 22 czerwca 2023 roku wydał szczegółowe zalecenia projektowe, a następnie – 28 października 2025 roku – pozytywnie zaopiniował projekt przygotowany na ich podstawie, wskazując jedynie elementy wymagające uzupełnienia. Tłumaczy, że zamierza blokować remont zabytku, ale nie może pozwolić, żeby został on zniszczony.
- Nie znalazł natomiast akceptacji pomysł odcięcia oryginalnych, nitowanych wsporników podchodnikowych, stanowiących przedłużenie konstrukcji poprzecznic mostu, i zastąpienia ich nową, poszerzoną platformą dla zapewnienia dwukierunkowego, obustronnego ruchu pieszo-rowerowego po obu stronach mostu (dwa pasy piesze i dwa pasy rowerowe po każdej stronie) – jako ingerencja będąca w istocie nieodwracalną likwidacją części zabytku, zbyt radykalna wobec komponowanej, inżynierskiej, zabytkowej struktury - czytamy w piśmie.
Jednocześnie Gibski zarzuca miastu brak alternatywnych propozycji od 2023 roku oraz pomijanie uwarunkowań konserwatorskich. W oświadczeniu wskazuje, że odrzucono m.in. pomysł jednostronnego ruchu rowerowego czy budowy dodatkowej kładki pieszo-rowerowej. - Inwestor nie skorzystał też w tym czasie z prawa do zażalenia do organu II instancji (jest uzasadniona obawa, że rozstrzygnięcie mogłoby być korzystne dla konserwatora, precedensowa sytuacja taka miała miejsce w analogicznym przypadku tzw. Żółtego Mostu w Opolu) - zaznaczył konserwator.
Jego zdaniem, „długotrwałe rozmowy miały na celu w istocie wymuszenie przyjętej przez miasto koncepcji”, podobnie jak próby wpływu na rozstrzyganie kwestii administracyjnych poprzez przekazy medialne.
- Pozostaję do dyspozycji w kwestii dalszego dialogu w sprawie i w oczekiwaniu na propozycje rozwiązań – z zastrzeżeniem, że hasło „poszerzyć zabytek”, nie tylko brzmi kuriozalnie, ale jest też konserwatorsko nieakceptowalne (uprzedzam – Mostów Młyńskich i Mostu Tumskiego poszerzyć się nie da – pozwolenie DWKZ na remont tego ostatniego zostało już wydane) – zakończył DWKZ.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Jeśli ratuszowe poszli na skróty to chwała konserwatorowi że zaciągnął ręczny.