- Chodzi o międzynarodowy koncern. Szczegóły umowy zostały już wynegocjowane. Jedyne czego brakuje to ostateczna decyzja zarządu przedsiębiorstwa. Ma zapaść jeszcze w tym tygodniu – zapewnia Michał Janicki, pełnomocnik prezydenta ds. Euro. Firma ma płacić ok. 10 mln zł rocznie.
Stadion przy al. Śląskiej, z którego budową było tyle kłopotów (zmiana wykonawcy, uzyskanie wszystkich pozwoleń na kilka godzin przed walką Kliczko-Adamek),wciąż jeszcze oficjalnie nazywa się miejskim. To jednak tylko okres przejściowy. Nowy obiekt ma mieć swoją nazwę, podobnie jak obiekt Legii w Warszawie jest Pepsi Areną, a stadion na Euro w Gdańsku z Baltic zmienił się w PGE Arenę. Jedyne czego jeszcze nie wiemy to komu tę nazwę sprzedać.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze