W połowie października dowiemy się czy i ile trzeba dołożyć budżetu miasta za walkę Kliczki z Adamkiem i koncert Georgea Michaela. I dopiero wtedy dowiemy się czy wyszliśmy na swoje, czy trzeba dopłacić. To drugie jest możliwe choćby dlatego, że same gaże bokserów pochłonęły większość wpływów z biletów.
- Dokładnych wyliczeń nie mamy. SMG, operator stadionu, ma 28 dni po każdej imprezie aby przedstawić bilans kosztów i wpływów. Wiemy, że obie imprezy były sukcesami. Jednak koszty też były nie małe. Gaże bokserów były praktycznie tak wysokie jak wpływy z biletów. Zwłaszcza, że te najdroższe nie wszystkie się sprzedały. Do tego było sporo nieprzewidzianych wydatków, jak więcej ochroniarzy czy dodatkowe generatory do oświetlenia, którego wymagała policja – mówi Michał Janicki, dyrektor departamentu w urzędzie miasta, który w imieniu prezydenta Wrocławia zajmuje się m.in. stadionem.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze