Około dwustu osób przyciągnęła dziś na wrocławski Rynek Magdalena Biejat, kandydatka Lewicy na prezydenta. - Nadal są ludzie, którzy uważają, że w tej pierwszej turze można oddać głos stracony, że można coś stracić, coś przegrać, którzy się boją. I ja ten strach rozumiem. I dlatego potrzebuję waszej pomocy: żebyście ich przekonali, że nie muszą się bać - wołała do wrocławian.
- Jeśli chcecie takiej lewicy, która walczy codziennie, która się nie poddaje, która nie boi się trudnych kompromisów, nie boi się mówić prosto w twarz swoim koalicjantom, co trzeba zrobić lepiej, która już teraz dzień po dniu wywalcza konkretne rzeczy, która nie czeka na lepsze jutro, bo wie, że to jutro jest dziś i że dziś możemy je razem budować, to idźcie 18 maja do wyborów i głosujcie na mnie - apelowała ze sceny. - Bez względu na wynik tych wyborów, będę dalej dla was pracować. Ja będę dalej dla was walczyć razem z całą tą drużyną i wieloma innymi osobami - obiecywała.
- Będziemy coraz ciężej pracować nad tym, żeby wprowadzać kolejne postulaty w życie, żeby zawalczyć wreszcie z kryzysem mieszkaniowym, żeby wreszcie skończyć z wykluczeniem transportowym, żeby wprowadzić pełnię praw kobiet i osób LGBT, bo pod biało-czerwoną flagą mieścimy się wszyscy - deklarowała kandydatka Lewicy.
Nim na scenie pojawiła się Magdalena Biejat, o żonie wrocławianom opowiadał jej mąż - Maciej Maryl. - Mam takie poczucie, że wszystko co Magda robi w swojej pracy politycznej, jest jakimś odzwierciedleniem tego, kim ona tak naprawdę jest. Cechy, które pokazuje, są tymi cechami, które znam na co dzień - podkreślał. I wymieniał pracowitość, ofiarność, stałość poglądów i empatię.
Maciej Maryl, mąż Magdaleny Biejat fot. Facebook / Magdalena Biejat
- Mówi się, że politycy nic nie robią, że się lenią, że raz sobie zagłosują w miesiącu i później mają spokój. To jest zupełnie nieprawda. Magdę widujemy rzadko w domu. I zawsze jak już się pojawia, to jest bardzo fajnie, jest święto. Magda jest prymuską. Sama o sobie mówi, że jest kujonką. Stara się, wszędzie jest jej pełno. Na początku ciężko nam było troszeczkę to ustalić w rodzinie. Były takie momenty, że dzieci czekały na mamę albo po nocach z mamą głosowały na tablecie - przyznawał.
Zaraz jednak chwalił żonę. - Magda umie słuchać. Mogę to poświadczyć jako osoba, która jest z nią w związku. Już prawie 20 lat. Bywa różnie, ale czasami potrafimy się cofnąć, zrozumieć, pogadać. I to jest chyba ważne. Magda, jak wiecie, potrafi wchodzić w różne trudne sojusze. Iść do samego diabła, żeby negocjować powstrzymanie niekorzystnych praw. I wydaje mi się, że to jest super istotne, że stara się być też tutaj dla was. I to hasło "Łączy nas więcej" nie jest jakimś frazesem pustym, bo oddaje to jak Magda działa - podkreślał.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze