Zorza polarna, która w poniedziałek w nocy pojawiła się na terenie niemal całej Polski, a także w okolicach Wrocławia, wywołała spore poruszenie. Internet natychmiast zalała fala zdjęć. - To, co się wczoraj wydarzyło na polskim niebie z pewnością przejdzie do historii - skomentował dzisiaj Karol Wójcicki, autor strony "Z głową w gwiazdach".
Zorzę polarną na własne oczy można było w poniedziałek (pojawiła się na niebie ok. 22) oglądać nie tylko na terenach otwartych czy podmiejskich. Była ona widoczna gołym okiem w centrach dużych miast całej Polski. - Nie ma się jednak co dziwić - jeśli ludzie wychodzą na ulice Wrocławia, Krakowa, Warszawy czy Poznania i widzą na niebie na własne oczy zorzę polarną, to jednak o czymś to świadczy - opisuje Karol Wójcicki, autor strony "Z głową w gwiazdach".
- To, co wczoraj wydarzyło się na polskim (i nie tylko!) niebie, z pewnością przejdzie do historii. Niezwykle silne uderzenie wiatru słonecznego pochodzącego z rozbłysku X1.9 sprawiło, że atmosfera zajarzyła się tylko nieznacznie mniej niż ja - napisał we wtorek w mediach społecznościowych Karol Wójcicki.
- Zielone wstęgi falujące w zenicie to nie jest codzienny widok w Polsce. Co prawda ja wciąż uważam, że zorza z 10 maja 2024 była silniejsza (dajcie spokój – ona trwała i trwała!), to za sprawą właśnie tych jasnych, zielonych pasów niektórzy mogli odnieść inne wrażenie - dodaje.
Czy są szansę na powtórkę zorzy dzisiejszej nocy? - Naprawdę ciężko powiedzieć. Na wszelki wypadek trzymajcie naładowane aparaty i bądźcie gotowi ruszyć w teren około 17. Będę Was, jak zawsze, informował o aktualnej sytuacji - pisze Karol Wójcicki.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze