Półtorej godziny jazdy od Wrocławia, gdzie Pogórze Izerskie zaczyna się marszczyć w pierwsze wzniesienia, stoi budowla, która pamięta jeszcze czasy, gdy po drogach jeździły bryczki, a elektryczność była nowinką dla wybranych. Zapora Leśniańska – najstarsza tama wodna w Polsce – wciąż pracuje. I wciąż robi wrażenie.
Zapora znajduje się na rzece Kwisie, między Gryfowem Śląskim a Leśną, w powiecie lubańskim. Z Wrocławia najwygodniej jechać samochodem przez Lubin i Bolesławiec – trasa zajmuje około 1,5–2 godzin, w zależności od trasy i ruchu. Dla osób bez auta dojazd jest możliwy pociągiem do Lubania lub Gryfowa Śląskiego, a stamtąd autobusem do Leśnej.
Punktem startowym najlepiej zrobić centrum Leśnej – tu bez trudu znajdzie się darmowy parking, na przykład w okolicach rynku lub pobliskiego marketu. Można też zaparkować bliżej, przy hotelu Czocha, skąd do zapory prowadzi krótka ścieżka górska.
Z centrum Leśnej do korony zapory prowadzi Szlak Perłowy – łatwa, płaska trasa wzdłuż meandrującej Kwisy. To około 2,6 km w jedną stronę, co pieszym tempem zajmuje 45–60 minut. Szlak nadaje się dla rodzin z dzieckiem czy z psem, nie wymaga żadnego doświadczenia turystycznego.
Na sam spacer, zwiedzanie zapory i odpoczynek nad jeziorem warto zarezerwować 2–3 godziny. Wstęp na teren zapory jest bezpłatny, a korona tamy jest swobodnie udostępniona dla turystów.
Z korony zapory rozciąga się jeden z lepszych widoków w regionie – z jednej strony spokojna tafla Jeziora Leśniańskiego, z drugiej górujący nad okolicą Zamek Czocha, oddalony stąd o niespełna dwa kilometry. Sama konstrukcja robi wrażenie z bliska: korona ma 130 metrów długości i 8 metrów szerokości, a cała tama wznosi się na wysokość około 45 metrów, z czego 36 metrów wystaje ponad poziom wody.
Nad jeziorem o powierzchni blisko 140 hektarów działają plaże, pola kempingowe i wypożyczalnie sprzętu wodnego, więc letni dzień można tu bez problemu rozciągnąć do wieczora. Tuż u podnóża tamy stoi elektrownia wodna – warto zerknąć także na nią, bo to nie tylko ładny kadr, ale i działający zabytek techniki.
Kto ma więcej czasu, niech dorzuci do planu Zaporę Złotnicką – młodszą i mniejszą siostrę tej w Leśnej, ukrytą wśród lasów kilka kilometrów dalej.
Budowę zapory zaczęto w 1901 roku jako odpowiedź na katastrofalną powódź, która w 1897 roku spustoszyła Sudety Zachodnie. Prace ruszyły 5 października 1901 roku i trwały cztery lata. Przy wznoszeniu konstrukcji obok niemieckich inżynierów pracowali specjaliści z Austrii i Włoch – wielkie projekty hydrotechniczne na przełomie XIX i XX wieku przyciągały fachowców z całej Europy.
Skala przedsięwzięcia była ogromna: zużyto około 32 ton dynamitu, 460 ton stali zbrojeniowej i 150 tysięcy worków cementu. Pod kamieniem węgielnym umieszczono napis, który dziś brzmi niemal jak manifest – obietnicę, że budowla ma chronić doliny, przeciwstawić się żywiołowi i służyć wszystkim mieszkańcom regionu. Zaporę uroczyście otwarto w lipcu 1905 roku.
Kilka lat po zaporze, u jej podnóża, uruchomiono elektrownię wodną. Pierwsze trzy zespoły turbinowe zaczęły pracować w 1907 roku, dwa kolejne rok później. Co najbardziej zaskakuje przy zwiedzaniu: maszynownia do dziś działa na oryginalnym wyposażeniu sprzed ponad wieku. Elektrownia Leśna uchodzi za najstarszą wciąż pracującą elektrownię wodną w Polsce.
Mało kto wie, że ta sama Kwisa, którą dziś spienia woda spuszczana z zapory, w przeszłości słynęła z czegoś zupełnie innego niż energia elektryczna – z pereł. Połów perłoródki rzecznej był tu na tyle dochodowym zajęciem, że w XVI wieku objęto go specjalnym przywilejem wydawanym przez cesarza Rudolfa II Habsburga. Intensywne połowy i zmiany w środowisku rzeki sprawiły jednak, że ten naturalny skarb bezpowrotnie zniknął z nurtu Kwisy. Dziś przypomina o tym właśnie Szlak Perłowy, którym idzie się do zapory.
Autorem zdjęć jest Jarek Wojciechowski. Dziękujemy.
W kolejnych tygodniach zabieramy Was w inne zakątki Dolnego Śląska. Macie swoje ulubione, mniej znane miejsce w regionie? Napiszcie do redakcji z Waszymi poleceniami, a my postaramy się tam zajrzeć.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze