Od czwartku, 9 października, na terenie całego Wrocławia nie kupimy już alkoholu po godzinie 22. W życie weszła uchwała zakazująca nocnej sprzedaży alkoholu w mieście.
Zakaz sprzedaży trunków w godzinach od 22:00 do 6:00 rano obejmuje wszystkie osiedla i jest efektem uchwały przyjętej podczas wrześniowej sesji Rady Miejskiej. Przypomnijmy, że ograniczenia sprzedaży alkoholu pojawiły się już w 2018 roku na Starym Mieście, a w tym roku objęły kolejnych osiem osiedli. Teraz zakaz dotyczy już całego miasta.
- Do tej pory 176 gmin w Polsce wprowadziło analogiczne ograniczenia. 85% z nich oceniło efekt tych zmian „pozytywnie” lub „raczej pozytywnie”, a tylko 1% miało zdanie negatywne – mówi Magdalena Wdowiak-Urbańczyk, dyrektor Departamentu Spraw Społecznych.
Wrocławskie rady osiedli od lat sygnalizowały, że nocna sprzedaż alkoholu negatywnie wpływa na komfort życia mieszkańców. Warto zaznaczyć, że właśnie osiedla z największą liczbą punktów sprzedaży alkoholu były najbardziej za wprowadzeniem zakazu. Wyniki ankiet przeprowadzonych wśród mieszkańców również potwierdzają poparcie – niemal 60% zapytanych opowiedziało się za ograniczeniem nocnej sprzedaży.
Gdzie nie można będzie sprzedawać alkoholu?
Alkohol nie będzie mógł być sprzedawany nigdzie poza lokalami gastronomicznymi. Zakaz ma dotyczyć sprzedaży alkoholu przeznaczonego do spożycia poza miejscem zakupu - będzie on więc niedostępny w sklepach czy na stacjach benzynowych na terenie całego miasta. W lokalach gastronomicznych nie będzie możliwości sprzedaży alkoholu na wynos.
Czego dokładnie dotyczy zakaz
Zakaz dotyczy sprzedaży alkoholu. Nie jest oczywiście zabronione jego spożywanie. Zakaz obejmuje wszystkie rodzaje alkoholu, niezależnie od jego zawartości w napoju
W jakich dniach i godzinach będzie obowiązywał zakaz?
Zakaz będzie obowiązywał codziennie od godziny 22 do 6. Sklepy w tym czasie będą mogły być otwarte, nie będą mogły jedynie prowadzić sprzedaży alkoholu.
Co grozi za złamanie zakazu?
Sprzedawcy grozi grzywna oraz odebranie koncesji na alkohol. Kupujący nie ponosi żadnych konsekwencji.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ty ch.ju, qutasie (jak sama nazwa wskazuje) nic o mnie nie wiesz, więc nie nazywaj mnie pijusem i nie wypowiadaj się pod moimi postami nieproszony. Gwoli ścisłości wprowadzenie prohibicji alkoholowej na godzinę przed zamknięciem większości sklepów (tak tak, na tę jedną godzinę) nie jest podyktowane żadną logiką, ma charakter wyłącznie represyjny i jest przejawem chęci tresowania społeczeństwa. Nic by się nie stało, gdyby zakaz wprowadzono od godziny 23:00, czyli wraz z czasem zamknięcia większości sklepów spożywczych. Wtedy zakaz rzeczywiście miałby sens, bo choć nocnych sklepów alkoholowych jest niewiele, ale to one (i stacje benzynowe) stanowią cele pielgrzymek alkoholowych niedopitych imprezowiczów, którzy zakłócają ciszę nocną miasta. A przecież, w zamyśle tej zuchwałej i złośliwej kliki ratuszowej, chodziło o ukrócenie właśnie tych ekscesów, a nie sprzedaż alkoholu zwykłym klientom, którzy robią zakupy późno z wielu powodów. Ja należę do tej właśnie kategorii, bo z racji wykonywanej pracy robię zakupy przed godziną 23:00. Oczywiście można zaopatrzyć się w alkohol wcześniej, ale to jest dla ludzi, którzy piją i wiedzą, że danego dnia będą pili. A są przecież ludzie, którzy na co dzień nie piją alkoholu, ale czasem mają ochotę na jedno piwko wieczorkiem i okazuje się, że nie mogą go nigdzie kupić. Normalny człowiek powinien mieć możliwość zdecydowania w dowolnej chwili, że ma na coś ochotę i to coś jest dostępne. Na tym polega życie w wolnym kraju, w wolnym społeczeństwie. Wszelkie ograniczenia, zakazy, odbieranie ludziom kolejnych swobód, zaciskanie pętli przepisów to czysty zamordyzm. Stąd już tylko krok do totalitaryzmu i zniewolenia. Zdumiewające, że ludzie tego nie rozumieją i godzą się sami, aby biurwy odbierały im wolność. Wolność wyboru i decyzji. I nieważne, czy zakaz dotyczy sprzedaży alkoholu, czy wychodzenia z domu, czy posiadania wrzoda na dupie. Zakaz jest przejawem ciągotek dyktatorskich tzw. właaaaaaaaaaadzy, czyli ludzi, których obdarzyliśmy zaufaniem przy urnie wyborczej. Na to nie ma i nie będzie mojej zgody i ta właaaaaaadza musi za to zapłacić, oto słowo moje.
Tyyy ojciec pijus. Jesteś zwykły patus skoro tak boli NOCNY zakaz sprzedaży alkoholu. Na co komu normalnemu w nocy dostęp do alkoholu. Większość normalnych ludzi śpi. Dzieci śpią (a przynajmniej powinni), sporo dorosłych też chce spać, by się do pracy wyspać. Starzy ludzie też wolą mieć w nocy spokój. W weekend też ludzie chcą spać. Niektórzy też pracują. Tylko nieroby i patusy muszą po nocach łazić po sklepach i chlać. Albo robić w bloku po nocach imprezownie i nie dawać innym spać. Godziny powinny być zmienione. Tak od 21 było by optymalnie. Może zmniejszy się ilość imprez i zakłócania spokoju po nocach. Albo sklepy zamiast wódki będą sprzedawać denaturat, niektórym to i tak obojętne haha
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ty ch.ju, qutasie (jak sama nazwa wskazuje) nic o mnie nie wiesz, więc nie nazywaj mnie pijusem i nie wypowiadaj się pod moimi postami nieproszony. Gwoli ścisłości wprowadzenie prohibicji alkoholowej na godzinę przed zamknięciem większości sklepów (tak tak, na tę jedną godzinę) nie jest podyktowane żadną logiką, ma charakter wyłącznie represyjny i jest przejawem chęci tresowania społeczeństwa. Nic by się nie stało, gdyby zakaz wprowadzono od godziny 23:00, czyli wraz z czasem zamknięcia większości sklepów spożywczych. Wtedy zakaz rzeczywiście miałby sens, bo choć nocnych sklepów alkoholowych jest niewiele, ale to one (i stacje benzynowe) stanowią cele pielgrzymek alkoholowych niedopitych imprezowiczów, którzy zakłócają ciszę nocną miasta. A przecież, w zamyśle tej zuchwałej i złośliwej kliki ratuszowej, chodziło o ukrócenie właśnie tych ekscesów, a nie sprzedaż alkoholu zwykłym klientom, którzy robią zakupy późno z wielu powodów. Ja należę do tej właśnie kategorii, bo z racji wykonywanej pracy robię zakupy przed godziną 23:00. Oczywiście można zaopatrzyć się w alkohol wcześniej, ale to jest dla ludzi, którzy piją i wiedzą, że danego dnia będą pili. A są przecież ludzie, którzy na co dzień nie piją alkoholu, ale czasem mają ochotę na jedno piwko wieczorkiem i okazuje się, że nie mogą go nigdzie kupić. Normalny człowiek powinien mieć możliwość zdecydowania w dowolnej chwili, że ma na coś ochotę i to coś jest dostępne. Na tym polega życie w wolnym kraju, w wolnym społeczeństwie. Wszelkie ograniczenia, zakazy, odbieranie ludziom kolejnych swobód, zaciskanie pętli przepisów to czysty zamordyzm. Stąd już tylko krok do totalitaryzmu i zniewolenia. Zdumiewające, że ludzie tego nie rozumieją i godzą się sami, aby biurwy odbierały im wolność. Wolność wyboru i decyzji. I nieważne, czy zakaz dotyczy sprzedaży alkoholu, czy wychodzenia z domu, czy posiadania wrzoda na dupie. Zakaz jest przejawem ciągotek dyktatorskich tzw. właaaaaaaaaaadzy, czyli ludzi, których obdarzyliśmy zaufaniem przy urnie wyborczej. Na to nie ma i nie będzie mojej zgody i ta właaaaaaadza musi za to zapłacić, oto słowo moje.