Pracownicy ZOO Wrocław odczekali cztery miesiące, zanim pochwalili się narodzinami rysia w naszym ogrodzie zoologicznym. Nie byli pewni, jak poradzi sobie w tym środowisku. Teraz można już powiedzieć z pewnością, że ma się świetnie.
Rysie to gatunek o statusie najmniejszej troski w Czerwonej Księdze Zagrożonych Gatunków. Jednak to nie powinno nas uspakajać, bo w Polsce rysie uznaje się za gatunek krytycznie zagrożony. Podobnie jak 45 innych, m.in. wilka i niedźwiedzia.
Straciliśmy już susła moręgowanego, norkę europejską, tarpany, tury, nura czarnoszyjego, sępa płowego, pustułeczkę, kobczyka, pardwa, karliczka, derkacza, dropa, strepeta, siewkę złotą, krzyżodzioba sosnowego, jaszczurkę zieloną i jesiotra zachodniego, które uznano za wymarłe w środowisku naturalnym.
- Większość gatunków odchodzi po cichu, niezauważalnie, bez udziału mediów - mówi Joanna Kij z wrocławskiego zoo.
Najczęściej nie myślimy o dziko żyjących zwierzętach, póki nie stoją na granicy wymarcia. Tak było na przykład z wilkami. Opowieści o „złym wilku” oraz ubarwiane opowieści o atakach watah na gospodarstwa, zwierzęta, a nawet ludzi spowodowały, że niemal je wybito. Objęto je ścisłą ochroną dopiero w 1998 roku. Dzięki temu zaczęło ich przybywać i dziś w Polsce żyje około 1400 wilków.
Teraz czas pomóc rysiom.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze