Na Księżu Małym we Wrocławiu powstał nowy kościół. Świątynia pod wezwaniem Najświętszej Rodziny jest już niemal gotowa. Inwestorem jest Bractwo Kapłańskie Świętego Piusa X, które od dziesięcioleci skonfliktowane jest z Watykanem.
Nowy kościół wyrósł na działce przy skrzyżowania ulic Opolskiej i Brochowskiej, niedaleko cmentarza brochowskiego. Budowa rozpoczęła się w kwietniu br., teraz świątynia jest już niemal gotowa. Trwają prace wykończeniowe, m.in. układane są miejsca parkingowe przy kościele.
Inwestorem jest Bractwo Kapłańskie Świętego Piusa X. Decyzja o budowie nowego kościoła wynikała z dynamicznego rozwoju tej wspólnoty wiernych we Wrocławiu. Do tej pory spotykali się oni tylko w kaplicy pod wezwaniem św. Jadwigi Śląskiej przy ulicy Kleczkowskiej 45. Z czasem jednak kaplica stała się zbyt mała.
Nowa świątynia powstała w stylu romańskiego, z prostą i tradycyjną bryłą. Jak informowało Bractwo na początku inwestycji, działka została kupiona za 1 mln 250 tys. złotych, a koszt budowy wraz z wyposażeniem ma wynieść co najmniej 3,5 miliona złotych.
Budowa nie przeszła bez echa w wrocławskiej kurii. Arcybiskup Józef Kupny wydał w sierpniu 2025 roku komunikat, w którym ostrzegł wiernych przed uczestnictwem w nabożeństwach lefebrystów. - Status Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X w Kościele jest kanonicznie nieuregulowany – napisał metropolita wrocławski.
Arcybiskup wyjaśnił, że chociaż papież Benedykt XVI w 2009 roku zniósł ekskomunikę z czterech biskupów Bractwa wyświęconych bez zgody Stolicy Apostolskiej, a papież Franciszek w 2016 roku udzielił kapłanom bractwa prawa do ważnego spowiadania i rozgrzeszania, to ich msze są sprawowane "ważnie, ale niegodziwie". Kupny podkreślił, że osoby świadomie manifestujące w ten sposób sprzeciw wobec dyscypliny kościelnej i zwierzchnictwa papieża popełniają grzech, z którego mają obowiązek oczyścić się w sakramencie pokuty.
W odpowiedzi na komunikat arcybiskupa Bractwo wystosowało list otwarty, którego autorem był ks. Karl Stehlin, były przełożony lefebrystów w Polsce. W dokumencie Bractwo zarzuciło metropolicie nieustanną i niesprawiedliwą krytykę, podkreślając, że Stolica Apostolska wydała wiele zarządzeń potwierdzających słuszność ich misji.
Bractwo wyróżnia się przede wszystkim całkowitym odrzuceniem zmian Soboru Watykańskiego II, zwłaszcza liturgicznych oraz doktrynalnych, które uważa za sprzeczne z tradycyjnym nauczaniem Kościoła katolickiego. Bractwo nie uznaje dialogu międzyreligijnego i ekumenizmu, uznając wszystkie inne wyznania i religie za złe z natury. Ważnym elementem duchowości Bractwa jest celebracja mszy trydenckiej (po łacinie), jak jedynej prawdziwej formy liturgii rzymskiej. Bractwo znane jest również z kontrowersyjnej krytyki papieży. Szczególny sprzeciw budziły inicjatywy ekumeniczne Jana Pawła II, takie jak spotkania w Asyżu. Oficjalne stanowisko Bractwa wyrażało "poważne zastrzeżenia" co do kanonizacji polskiego papieża, nie uznając jego świętości.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Lefebryści to prawie to samo co kler. Benedykt XVI chciał z nimi dialogu. Są bardziej tradycyjni. Zresztą kiedyś kościół tak nie wyglądał. Jezus dawał nauki w grotach. Teraz byłby zszokowanym tym co jest, gdyż Kościół stworzył przez 2 tys lat wiele swoich dogmatów czy zapatrywań. Lefebryści mogą być bliżej tego dawnego Kościoła. Nie wiem tego. Ale na przykład wiem że ryt i śpiewy romańskie , czyli przed tą reformą, były ciekawsze. Przypominają pieśni to co jest również w tradycji Bizantyjskiej. Gdyby w Kościele były takie pieśni jeszcze bardziej by przyciągnęły ludzi do Kościoła. Łacina. Pieśni były po łacinie ale wyraz romański, podobny do Bizantyjskiego czyli dziś greckiego. Jak widać, już w oderwaniu od Lefebrystów, Kościół bardzo odszedł od korzeni. Sam powymyślał różne rzeczy. Lefebryści zaś to jeszcze więksi tradycjonaliści niż ci nasi. Kościół , a przynajmniej kler nie za bardzo rozumie Jezusa. Chodzi o to że Jezus nie siebie i swoje prawdy stawiał na przedzie tylko człowieka, i samorozwój, a kler stawia jak Nawrocki siebie na piedestale jako pastrzerza i tego który wszystko wie. Jakby zamienia się to w zmuszanie ludzi do tego co ksiądz uważa za słuszne . O skandalach różnych to już nawet nie ma co pisać, bo każdy słyszał. Templariusze byli oddani. Jakby dawny kościół był oddany i dawni ludzie. Teraz wszystkim się wszystko poplatało. Jezus też nie chciał żeby się tylko modlić. Życie nie jest tylko od modlenia się. Trzeba o nim pamiętać i modlić się , ale też coś robić. Mogły bowiem nie zmieniają wojen, rzeczywistości, sukcesu , braku sukcesu. Modły to za mało. Dlatego nikt już nie słucha księży. Mohery.
Medieval Old Roman Chant. Title: "Offertorium: Terra Tremuit By YouTube.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Lefebryści to prawie to samo co kler. Benedykt XVI chciał z nimi dialogu. Są bardziej tradycyjni. Zresztą kiedyś kościół tak nie wyglądał. Jezus dawał nauki w grotach. Teraz byłby zszokowanym tym co jest, gdyż Kościół stworzył przez 2 tys lat wiele swoich dogmatów czy zapatrywań. Lefebryści mogą być bliżej tego dawnego Kościoła. Nie wiem tego. Ale na przykład wiem że ryt i śpiewy romańskie , czyli przed tą reformą, były ciekawsze. Przypominają pieśni to co jest również w tradycji Bizantyjskiej. Gdyby w Kościele były takie pieśni jeszcze bardziej by przyciągnęły ludzi do Kościoła. Łacina. Pieśni były po łacinie ale wyraz romański, podobny do Bizantyjskiego czyli dziś greckiego. Jak widać, już w oderwaniu od Lefebrystów, Kościół bardzo odszedł od korzeni. Sam powymyślał różne rzeczy. Lefebryści zaś to jeszcze więksi tradycjonaliści niż ci nasi. Kościół , a przynajmniej kler nie za bardzo rozumie Jezusa. Chodzi o to że Jezus nie siebie i swoje prawdy stawiał na przedzie tylko człowieka, i samorozwój, a kler stawia jak Nawrocki siebie na piedestale jako pastrzerza i tego który wszystko wie. Jakby zamienia się to w zmuszanie ludzi do tego co ksiądz uważa za słuszne . O skandalach różnych to już nawet nie ma co pisać, bo każdy słyszał. Templariusze byli oddani. Jakby dawny kościół był oddany i dawni ludzie. Teraz wszystkim się wszystko poplatało. Jezus też nie chciał żeby się tylko modlić. Życie nie jest tylko od modlenia się. Trzeba o nim pamiętać i modlić się , ale też coś robić. Mogły bowiem nie zmieniają wojen, rzeczywistości, sukcesu , braku sukcesu. Modły to za mało. Dlatego nikt już nie słucha księży. Mohery.
Medieval Old Roman Chant. Title: "Offertorium: Terra Tremuit By YouTube.