Jaką rolę odegrał Wrocław w filmie o ludobójstwie w Rwandzie? Podczas festiwalu T-Mobile Nowe Horyzonty porozmawialiśmy o tym z reżyserką Joanną Kos-Krauze.
Joanna Kos-Krauze, wybitna polska reżyserka, która wraz z mężem Krzysztof Krauze wyreżyserowała m.in. wielokrotnie nagradzane filmy "Plac Zbawiciela" i "Papuszę," znalazła chwilę na rozmowę o swoim kolejnym projekcie. Jaką rolę odegrały Wrocław i okolice w filmie " "Ptaki śpiewają w Kigali" ?
Ten film to poruszająca podróż przez traumę i żałobę, temat rwandyjskiego ludobójstwa ujęty w dwóch intymnych kobiecych portretach, kino, które odbijając się od historycznego konkretu, dotyka najgłębszych ludzkich doświadczeń: nieuchronności śmierci i konieczności odrodzenia. Zdjęcia Krzysztofa Ptaka (1954-2016), Józefiny Gocman i Wojciecha Staronia niezwykle sugestywnie kreują emocjonalną aurę filmu, malując ekran zimnym błękitem i ziemistym brązem. Wizualnym refrenem tej przeszywającej do szpiku kości opowieści są nagrania sępów pożerających padlinę: życie karmiące się śmiercią. Także nimi zajmowała się w Rwandzie polska ornitolożka Anna (Jowita Budnik), której udaje się uciec, gdy rozpoczyna się ludobójstwo. Anna wywozi ze sobą Claudine (Eliane Umuhire), córkę zamordowanego współpracownika. Koszmar, jakiego obie kobiety doświadczyły, izoluje je od świata i siebie nawzajem, prowokując konflikty i wstrząsy. Ale ból jest także początkiem długiej drogi do życia po stracie.
Zachęcamy do obejrzenia wywiadu:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze