Wychudzonego, skrajnie wyczerpanego owczarka niemieckiego Ekostraż interwencyjnie odebrała właścicielom w jednym z mieszkań w Trzebnicy. Zwierzę ma tak zgniłe uszy, które niemal odpadają przy każdym ruchu głowy. - Jeszcze nie zetknęliśmy się z taką obojętnością na cierpienie zwierzęcia - mówi Ekostraż.
Z relacji organizacji wynika, że pies utrzymywany był w toalecie, żeby gdy trzęsie głową nie brudził mieszkania tryskającą ze zgniłych obu uszu ropą. W momencie interwencji był on półprzytomny, wciśnięty między łóżko a ścianę. - Leżał tam bez nadziei, że ktoś zachowa jak się człowiek. Pies był wyprowadzany, nikt nie zainteresował się jego dramatycznym stanem. Dopiero dziś sąsiedzi, gdy to zobaczyli, skomentowali dosadnie sytuację - relacjonuje wrocławska Ekostraż.
Pies jest ciężko chory, realnie grozi mu sepsa, jest w stanie ogromnego cierpienia. Ma powikłane, nieleczone nigdy zapalenie obu uszów, które są wypełnione ropą aż do błony bębenkowej i zaczynają po postu gnić. - Kiedy trzęsie głową odpadają mu fragmenty obu uszu. Wyobraźcie sobie poziom jego cierpienia, jest niepoliczalnie ogromny. Wie, to każdy, kogo kiedyś bolało ucho. Doprowadzić do tego mogła tylko bestia, bez serca, empatii, rozumu. Patrzeć na takie cierpienie i akceptować je mógł tylko sadysta - pisze dalej Ekostraż.
Lekarze weterynarii określili stan psa jako ciężki, kilka godzin miał wstępnie czyszczone uszy w premedykacji. Wypis zawiera informacje o ogromnym cierpieniu i wprost mówi o znęcaniu się nad psem. Czworonóg jest też wychudzony.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.