Reklama

Politycy KO krytykują koalicję w sejmiku, ale... nie przestaną dla niej pracować

21/11/2018 21:06

Z ust polityków Koalicji Obywatelskiej słychać, że Bezpartyjni Samorządowcy zdradzili swoich wyborców, bo sprzedali się Prawu i Sprawiedliwości, gdyż zawiązali z tą partią sojusz na Dolnym Śląsku. Tymczasem wśród pracowników urzędu marszałkowskiego (podległemu regionalnej władzy), jest mnóstwo działaczy KO, którzy dostają sowite wynagrodzenia. Czy w ramach protestu planują zwolnić się, aby nie pracować dla BS i PiS? Nic z tych rzeczy!

 

 

Po tym, jak Bezpartyjni Samorządowcy zawiązali koalicję z PiSem posypały się gromy - zwłaszcza z ust polityków KO. Mowa była o "zdradzie" o "sprzedawaniu się". Były też apele, żeby tego nie robić, żeby koalicję stworzyć nie z PiS a z KO właśnie.


Jednak, jak się szybko okazało, dla części polityków KO ważniejsze od słów i poglądów są intratne posady. W urzędzie marszałkowskim pracuje wielu działaczy związanych z Platformą Obywatelską i Nowoczesną. Słychać przy tym, że PiS i BS nie zamierzają ich zwalniać (inna sprawa, że również dlatego, że PiS miałby problem ze znalezieniem zastępstwa dla tej armii urzędników). Czy w takiej sytuacji, a wydaje się to wyjściem po prostu honorowym, działacze PO i N powinni sami zrezygnować z zajmowanych posad? No bo jak to? Pracować dla tej straszliwej koalicji?

Reklama

Ale - kto by się spodziewał? - nikt tego nie zamierza zrobić. Bo nagle - jak słyszymy od samych zainteresowanych - okazuje się, że ich posady nie są polityczne, a merytoryczne. Że są w pracy, gdzie nie powinno być polityki. Że chcą się na niej skupić. Dlatego, o dziwo!, nie odejdą z urzędu, mimo że, przejęła go złowroga i antydemokratyczna koalicja PiS - Bezpartyjni.


O jakich działaczach mówimy? Wszystkich trudno zliczyć. Jednak wśród nich są radni miejscy z Nowoczesnej (Magdalena Razik-Trziszka, Dorota Galant), Platformy Obywatelskiej (Paweł Karpiński), czy radny powiatu trzebnickiego, tamtejszy lider PO - Robert Adach. Intratne stanowisko zajmuje też Dominik Kłosowski, choć trzeba zaznaczyć, ze to akurat polityk, radny miejski, SLD. Każdy z wyżej wymienionych zajmuje stanowisko dyrektora albo przynajmniej wicedyrektora. Miesięczne wynagrodzenie? W przedziale od 6 do 10 tysięcy złotych.

Reklama

Z wymienionych wyżej polityków (oraz innych, mniej znanych) KO jedynie Dorota Galant zdobyła się na taki komentarz: – Nie wiem, czy Bezpartyjni sprzedali się PiSowi. Nie brałam udziału w ich negocjacjach. Zawiązali koalicję, która była dla nich wygodniejsza i trudno tego nie rozumieć. Taka jest polityka.


Reszta albo nie odbierała telefonu, albo mówiła, żeby ich nie cytować, bo jeszcze ich PiS zwolni...


Marcin Torz

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości