Wrocławscy policjanci zatrzymali 23-letniego mężczyznę, podejrzanego o kradzież samochodu na Słowacji. Sprawca został zatrzymany po pościgu w rejonie autostrady A4. Wcześniej porzucił samochód na bramkach opłat, nie mając pieniędzy do zapłacenia za przejazd.
Samochód marki Dacia Sandero był na słowackich tablicach rejestracyjnych. Po sprawdzeniu auta okazało się, że zostało ono skradzione na terenie Słowacji 8 sierpnia. W trakcie dalszych czynności funkcjonariusze z komisariatu na wrocławskich Krzykach ustalili, że 23-latek w jednej z tamtejszych miejscowości zauważył serwis samochodowy pojazdów marki Renault i Dacia.
– Wszedł na teren serwisu i widząc samochód, w którym znajdują się kluczyki wsiadł do niego i odjechał. Następnie sprawca kradzieży pojazdu jadąc autostradą w kierunku Wrocławia chciał zjechać jednym ze zjazdów w miejscowości Karwiany – opowiadają policjanci.
W miejscu poboru opłat okazało się jednak, że złodziej nie miał przy sobie odpowiedniej kwoty pieniędzy za przejazd autostradą. W tym momencie osoba pobierająca opłaty poinformowała go, że potrzebne są dokumenty w celu wystawienia opłaty kredytowej. Gdy 23-latek to usłyszał zostawił pojazd i uciekł w... pobliskie pola.
– Powiadomieni o takiej sytuacji policjanci rozpoczęli poszukiwania mężczyzny. Szybko został on namierzony na jednej z okolicznych dróg. Policjanci z drogówki zatrzymali 23-latka. Mężczyzna przyznał się do kradzieży pojazdu – zaznacza Krzysztof Zaporowski z Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu.
Wartość skradzionego pojazdu to nie mniej niż 25 tysięcy złotych. Sprawca trafił do policyjnego aresztu. Zatrzymany 23-latek był już wcześniej notowany za posiadanie narkotyków oraz kradzież mienia. Teraz za popełnione czyny grozi mu kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze