Reklama

Marta Cz., prawa ręka Grzegorza Brauna, z zarzutami. Chodzi o aferę w oleśnickim szpitalu


Przetrzymywanie rękami, a także uniemożliwienie wykonywania obowiązków - m.in. takie zarzuty usłyszała w prokuraturze we Wrocławiu Marta Cz. z Konfederacji. Chodzi o głośną akcję w oleśnickim szpitalu, kiedy poseł Grzegorz Braun uwięził ginekolożkę w gabinecie. Marcie Cz. grozi do 5 lat więzienia.


Do wydarzeń, którymi zajęła się prokuratura, doszło w kwietniu tego roku. Po tym, jak Gazeta Wyborcza opisała zabieg aborcji dokonany przez ginekolożkę Gizelę Jagielską w szpitalu w Oleśnicy, do lecznicy wtargnął europoseł Grzegorza Brauna, który lekarkę uwięził w jednym z pomieszczeń. O przetrzymywanie lekarki rękami, a także uniemożliwienie wykonywania obowiązków prokuratura, oskarżona została również Marta Cz., bliska współpracowniczka Brauna. Jest ona rzeczniczką Konfederacji Korony Polskiej, ugrupowania któremu szefuje kontrowersyjny polityk. Kieruje też tą partią w okręgu wrocławskim.

- Marta Cz. podejrzana jest o to, że działając wspólnie i w porozumieniu z innymi osobami pozbawiła wolności lekarza ginekolog poprzez uniemożliwienie jej opuszczenia gabinetu i wykonywanie obowiązków zawodowych na Oddziale Ginekologiczno– Położniczym szpitala, tj. o czyn z art. 189 § 1 k.k. oraz o to, że w tym samym czasie i miejscu naruszyła nietykalności cielesną lekarza ginekolog poprzez jej przytrzymywanie rękami, podczas i w związku z pełnieniem przez nią obowiązków służbowych lekarza szpitala wykonującego działalność leczniczą na podstawie umowy o udzielenie świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych i korzystającą w związku z tym z ochrony przewidzianej dla funkcjonariuszy publicznych, tj. o czyn z art. 222 § 1 k.k. - wylicza rzeczniczka wrocławskiej Prokuratury Okręgowej Karolina Stocka-Mycek.

Reklama

Marta Cz. nie przyznała się do popełnienia zarzucanych jej czynów i skorzystała z prawa do odmowy składania wyjaśnień. Podejrzana ma dozór policji, musi stawiać się raz na dwa tygodnie w komendzie, ma również zakaz kontaktowania się z pokrzywdzoną lekarką - nie może zbliżać się do niej na odległość do 50 m. Za zarzucane czyny grozi jej kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat.

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 01/09/2025 11:36
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości