Reklama

Reżyser "Ślepnąc od świateł" marzy o zrealizowaniu we Wrocławiu filmu

25/10/2019 14:09

– Mam nadzieję, że we Wrocławiu będzie powstawało więcej filmów, bo dolnośląskie światło jest najpiękniejsze, porównałbym je do kalifornijskiego. To bardzo zróżnicowany teren i eklektyczna architektura. Moim marzeniem jest nakręcenie czegoś we Wrocławiu – mówi znany z serialu "Ślepnąc od świateł" reżyser Krzysztof Skonieczny, który był gościem cyklu "Reżyserzy popkultury" w Dolnośląskim Centrum Filmowym.

– Cudownie byłoby zrobić film we Wrocławiu. Czuję taką potrzebę i dałem sobie słowo, że na pewno to zrobię. Chciałbym oddać to, co robię gdzie indziej miastu, w którym się wychowywałem i ludziom, którzy mnie zainspirowali – mówi Krzysztof Skonieczny, reżyser popularnego serialu "Ślepnąc od świateł", który był gościem cyklu "Reżyserzy popkultury" w Dolnośląskim Centrum Filmowym.


Skonieczny podkreśla, że spektakl "Magnolia", który wyreżyserował we Wrocławskim Teatrze Współczesnym to dla niego swego rodzaju powrót do korzeni, ale również początek działań reżyserskich w stolicy Dolnego Śląska. Reżyser nie podaje żadnych terminów, ale nie ukrywa, że ma w planach stworzenie we Wrocławiu filmu.

Reklama

Poruszając kwestię swoich planów związanych ze stolicą Dolnego Śląska, podkreślił także, że nasze miasto jest prawdziwą kuźnią talentów reżyserskich. – Najciekawsi młodzi reżyserzy wizualni, jeśli chodzi o poszukiwanie form, pochodzą właśnie z Wrocławia. Są to m.in. Jagoda Szelc, Agnieszka Smoczyńska, Kubaj Czekaj czy Marek Lechki – podkreśla.


CZYTAJ TEŻ: DŁUGI SPEKTAKL O (BRAKU) MIŁOŚCI. RECENZJA "MAGNOLII"


– Mam nadzieję, że we Wrocławiu będzie powstawało więcej filmów, bo dolnośląskie światło jest najpiękniejsze, porównałbym je do kalifornijskiego. To bardzo zróżnicowany teren i eklektyczna architektura. Moim marzeniem jest nakręcenie czegoś we Wrocławiu – dodaje.

Reklama

Mówiąc o wrocławskim hip-hopie, który od zawsze był mocno zakorzeniony w twórczości reżysera, Skonieczny porównał wrocławską scenę do londyńskiego grime’u, wymieniając różnice kulturowo-muzyczne Wrocławia i Warszawy, którą określił w tej sferze mianem Berlina. Grime z założenia jest stylem, w którym artyści duży nacisk kładą na warstwę tekstową swoich utworów i wiąże się ona z pewną kulturą buntu, wyobcowania z szeroko pojętej popkultury. Styl warszawski, porównywany tutaj do Berlina, jest natomiast kojarzony raczej z przepychem i brzmieniem stricte mainstream’owym.


Reżyser opowiedział także jakie traktujące o Wrocławiu utwory muzyczne robią na nim największe wrażenie. – Są to: „Woła cię miasto”, „Era wodnika – podwodny Wrocław” i utwór o Wrocławiu w wykonaniu Romana Kołakowskiego – wymienił.


Aleksander Hutyra, mh

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości