Sąd wydał ważny wyrok w sprawie pierwszeństwa rowerzystów. Z jego uzasadnienia wynika, że rowerzyści zbliżając się do przejazdu rowerowego, nie mają takich samych praw jak piesi, gdy dochodzą do przejścia dla pieszych.
Przed Sądem Okręgowym w Poznaniu zapadł wyrok II instancji w tragicznej sprawie śmiertelnego potrącenia rowerzystki przez kierowcę taksówki. Do dramatu doszło w lutym 2023 r. w Poznaniu na przejeździe rowerowym. Jak informuje portal auto-swiat.pl, w apelacji sąd potwierdził, że głównym winowajcą zdarzenia był kierowca taksówki, ale uznał jednocześnie, że częściowo winę ponosi także rowerzystka.
Sędzia Sławomir Jęksa podkreślił, że rowerzysta zbliżający się do przejazdu rowerowego nie ma pierwszeństwa przed pojazdami poruszającymi się po jezdni. Zwrócił uwagę, że obowiązujące przepisy nie nakładają na kierowców obowiązku zmniejszania prędkości przed przejazdami dla rowerzystów.
- W przypadku ruchu rowerzystów po przejeździe ich sytuacja prawna jest niekorzystna, ponieważ ustawodawca nie przewidział obowiązku zmniejszenia prędkości, a pierwszeństwo rowerzysty obowiązuje dopiero, gdy znajduje się on na przejeździe, nie przed nim – przytacza uzasadnienie wyroku Sądu Okręgowego w Poznaniu Auto Świat.
Przypomnijmy, że od kilku już lat obowiązują przepisy, że kierowcy mają obowiązek ustąpić pierwszeństwa pieszym, który są już na przejściu, ale także w momencie zbliżania się do niego.
Jak wyjaśnia auto-swiat.pl, część uczestników ruchu błędnie zakłada, że te same zasady dotyczą rowerzystów oraz użytkowników hulajnóg – co, niestety, często prowadzi do nieporozumień i niebezpiecznych sytuacji.
W rzeczywistości rowerzysta ma pierwszeństwo dopiero po wjechaniu na przejazd rowerowy. Nie może jednak wjeżdżać bezpośrednio przed nadjeżdżający pojazd – takie zachowanie sąd określił mianem "aktu samounicestwienia", porównując je do wtargnięcia pieszego na jezdnię.
Jedynym wyjątkiem jest sytuacja, gdy „kierowca skręcający w drogę poprzeczną ma obowiązek ustąpić pierwszeństwa rowerzyście jadącemu na wprost – niezależnie od tego, czy porusza się on po jezdni, pasie ruchu dla rowerów czy drodze rowerowej”.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Jeżeli PIESZY ma pierwszeństwo już ZBLIŻAJĄC się do przejścia, to nie rozumie się samo przez się że rowerzysta który porusza się trochę szybciej, RÓWNIEŻ powinien mieć pierwszeństwo? "ustawodawca nie przewidział obowiązku zmniejszenia prędkości, a pierwszeństwo rowerzysty obowiązuje dopiero, gdy znajduje się on na przejeździe" JAK rowerzysta ma wjechać na przejazd, jeśli sznur pogiętych kierowców często nie ma nawet zamiaru go wpuścić na przejazd. Mówiąc krótko, jest jak zawsze. Jeśli dla ustawodawcy zbyt trudne jest przewidzieć pewne sytuacje, należy go wysłać do łopaty, a zatrudnić kogoś kogo IQ jest odrobinę chociaż wyższe od temperatury ciała, chociaż wiem że z tym w dzisiejszych czasach mogą tu wystąpić pewne trudności w tym kraju. Należy przy tym zastanowić się KTO powinien mieć większe prawa, ten który zasmradza mi powietrze jadąc do pracy bo czuje wstręt do komunikacji miejskiej, czy ten który dla środowiska jest w zasadzie obojętny.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Jeżeli PIESZY ma pierwszeństwo już ZBLIŻAJĄC się do przejścia, to nie rozumie się samo przez się że rowerzysta który porusza się trochę szybciej, RÓWNIEŻ powinien mieć pierwszeństwo? "ustawodawca nie przewidział obowiązku zmniejszenia prędkości, a pierwszeństwo rowerzysty obowiązuje dopiero, gdy znajduje się on na przejeździe" JAK rowerzysta ma wjechać na przejazd, jeśli sznur pogiętych kierowców często nie ma nawet zamiaru go wpuścić na przejazd. Mówiąc krótko, jest jak zawsze. Jeśli dla ustawodawcy zbyt trudne jest przewidzieć pewne sytuacje, należy go wysłać do łopaty, a zatrudnić kogoś kogo IQ jest odrobinę chociaż wyższe od temperatury ciała, chociaż wiem że z tym w dzisiejszych czasach mogą tu wystąpić pewne trudności w tym kraju. Należy przy tym zastanowić się KTO powinien mieć większe prawa, ten który zasmradza mi powietrze jadąc do pracy bo czuje wstręt do komunikacji miejskiej, czy ten który dla środowiska jest w zasadzie obojętny.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.