Wolność, solidarność społeczna i sprawne, dobrze zarządzane państwo – to główne założenia programowe formującej się partii Roberta Biedronia. Na ponad tydzień przed konwencją założycielską, formacja zaprezentowała swoje dolnośląskie struktury. Nowa partia zapowiada, że nie wejdzie w żadne koalicje wyborcze, bo chce stworzyć alternatywę dla dwóch największych formacji politycznych, które straszą sobą nawzajem.
Członkowie nowej formacji zaznaczają, że w jej dolnośląskich szeregach nie ma osób znanych z obecnej polityki. Ugrupowanie podkreśla, że stawia na ludzi, którzy w ostatnim czasie udzielali się w organizacjach społecznych oraz angażowali się w różnego rodzaju działania w tym związane z promocją równości, obroną demokracji czy projektem „Ratujmy Kobiety” zakładającym liberalizację prawa antyaborcyjnego.
– Naszą ideą jest to, żeby Ruch Roberta Biedronia był platformą, która sprowadzi do polityki pewną nową jakość, którą będą gwarantowali nowi ludzie – zapowiada Michał Syska, doradca i bliski współpracownik byłego prezydenta Słupska.
We Wrocławiu koordynatorem struktur nowej partii został Waldemar Olik , który zapowiada, że konkretne propozycje dla Wrocławia i Dolnego Śląska mają zostać zaprezentowane podczas lokalnej konwencji, która planowana jest na 12 lutego.
Koordynatorką całego regionu obejmującego województwa dolnośląskie, wielkopolskie i lubuskie została Ewa Jeżak . Za prace w regionie jeleniogórsko-legnickim odpowiada Robert Obaz , a w wałbrzyskim Mariusz Kotarba . Według obecnych informacji przekazanych przez działaczy, struktury nowej partii zawiązały się już w 90% powiatów w całej Polsce.
Podczas środowej konferencji prasowej padła ważna deklaracja dotycząca zbliżających się wyborów. Partia założona przez Roberta Biedronia nie bierze pod uwagę wchodzenia w żadne koalicje.
– Nie przewidujemy zawierania żadnych sojuszy, ponieważ uważamy, że dziś w Polsce jest nie tylko przestrzeń, ale potrzeba, aby pojawiła się formacja polityczna, która zakończy „wojnę polsko-polską” – tłumaczy Michał Syska. – Musimy przestać żyć w klinczu, w którym żyjemy od 2005 roku. W klinczu dwóch partii, które wzajemnie straszą sobą wyborczynie i wyborców. My nie chcemy straszyć ani Kaczyńskim, ani Tuskiem. My chcemy być partią, która da ludziom nadzieję na to, że będą dobrze funkcjonujące usługi publiczne, że gospodarka będzie się rozwijać, a owoce wzrostu gospodarczego będą sprawiedliwie dzielone – deklaruje doradca Biedronia.
Pierwszymi wyborami, w których formacja Biedronia ma zamiar sprawdzić swój wynik wyborczy, będą wiosenne wybory do Europarlamentu. – Naszym głównym celem jest dobry wynik w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Jesteśmy tą formacją polityczną, która jasno mówi, że miejsce Polski jest w Unii Europejskiej, ale chcemy zreformowanej Unii Europejskiej, bardziej społecznej i demokratycznej, która będzie miała systemowe rozwiązania, które spowodują, że nasza wspólnota będzie odporna na kryzysy, których doświadczaliśmy 10 lat temu, a ich skutki odczuwamy do dziś – mówił Syska.
Później formacja zamierza wystartować w wyborach parlamentarnych, w których liczy na wynik dający możliwość wejścia do rządu.
Konwencja, podczas której poznamy szczegóły związane z inicjatywą Roberta Biedronia, a także nazwę nowej partii ma się odbyć na warszawskim Torwarze już 3 lutego. Działacze partii poinformowali, że chętnych do wzięcia w niej udziału już jest więcej niż miejsc w sali.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze