Dokładnie sto lat temu - w 1926 roku - niemieccy budowlańcy wbili pierwsze łopaty pod budowę obiektu, który do dziś jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych punktów na mapie stolicy Dolnego Śląska. Mimo swej nazwy, Stadion Olimpijski, wcale nie powstał z myślą o igrzyskach.
Projekt stadionu powstawał przed dwa lata. Tyle samo trwała budowa. To było przedsięwzięcie z rozmachem, który miał pokazać nowoczesne oblicze ówczesnego Wrocławia (wtedy Breslau). Za wizję odpowiadał wybitny architekt Richard Konwiarz, postać, bez której trudno wyobrazić sobie sportową architekturę tamtego okresu.
Arenę początkowo nazywano Stadionem Śląskim, w 1933 roku stała się Stadionem im. Hermanna Göringa, zbrodniarza nazistoowskiego i jednego z twórców i głównych postaci hitlerowskiej III Rzeszy
Wbrew przekonaniu wielu Wrocławian, Stadion Olimpijski wcale nie powstawał z myślą o organizacji Igrzysk Olimpijskich.
Nazwa, choć brzmi dumnie i sugeruje wielkie sportowe święto, ma inne podłoże. Stadion budowano jako główną arenę dla niemieckich festiwali sportowych i lokalnych zawodów. Skąd więc ta „olimpijskość”? Richard Konwiarz za projekt stadionu otrzymał brązowy medal w Olimpijskim Konkursie Sztuki i Literatury podczas Igrzysk w Los Angeles w 1932 roku.
Ostatni generalny remont Stadion Olimpijski przechodził dziesięć lat temu - gdy szykowano go do przyjęcia uczestników World Games.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.