Drukarki 3D zyskują coraz większą popularność i znajdują coraz szersze zastosowanie – także w medycynie i weterynarii. Wykorzystanie tej technologii dla uratowania czyjegoś życia czy polepszenia jego komfortu nie należy wcale jednak do odległej przyszłości. Dowodem na to jest student z UPWr, który w ramach swojej pracy magisterskiej drukuje protezy dla okaleczonych psów.
Maciej Szczepański to student Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu. W październiku rozpocznie on ostatni semestr studiów na Wydziale Medycyny Weterynaryjnej, podczas którego będzie realizował pod kierunkim prof. Jakuba Nicponia swój projekt magisterski, dotyczący wykorzystania technologii druku 3D w produkcji protez dla zwierząt.
– Interesuję się ortopedią weterynaryjną i już od dawna myślałem o tym, by druk 3D wykorzystać do leczenia zwierząt z częściową amputacją kończyn. To dużo tańsza metoda niż na przykład endoproteza – mówi Maciej Szczepański. – W Polsce to temat świeży, dopiero raczkujący, ale na przykład w Stanach Zjednoczonych to powszechna, alternatywna metoda leczenia okaleczonych zwierząt – dodaje.
Nowatorstwo i niezwykły potencjał jego projektu doceniło także jury przyznające mu tytuł laureata w pierwszej edycji programu stypendialnego „Magistrant wdrożeniowy na UPWr”.
Program ten wspiera studentów, których prace magisterskie cechuje kreatywność, wysoki potencjał naukowy i innowacyjność, ale także odpowiadają potrzebom gospodarki, rynku pracy i społeczeństwa. Na realizację swoich badań i projektów laureaci programu otrzymują półroczne stypendium w wysokości 1500 zł miesięcznie, a jeżeli zaistnieją ku temu odpowiednie przesłanki, może być ono przedłużone o kolejne pół roku.
– Chcę, żeby mój projekt był powszechny, by pomagał w zatrzymaniu postępujących zwyrodnień układu mięśniowego i stawów, i poprawiał jakość życia psów. Mam nadzieję, że w przyszłości będę mógł pomagać jak największej liczbie zwierząt – podkreśla Maciej Szczepański.
Na początek będą to jednak dwie protezy opracowane na podstawie wycisków i skanowania cyfrowego – dla 3-letniej Soni, w wyniku potrącenia przez samochód straciła część tylnej kończyny i 8-letniego Leto, któremu pociąg przejechał przednią łapę.
– Wybór pierwszego psa podpowiedziała mi pani weterynarz z rodzinnego miasta Opoczna, drugiego znajoma z roku. Właściciele zgodzili się bez namysłu. Jestem pewny, że pomogę ich pupilom – mówi stypendysta.
Pierwsza proteza jest już wydrukowana i gotowa do pierwszej przymiarki. W tej chwili trwają prace nad dopracowaniem uprzęży i lada dzień Sonia będzie mogła ją przetestować. Druga proteza, dla Leto, jest jeszcze w przygotowaniu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze