Policjanci dostali zgłoszenie o maluchu zamierzającym wjechać rowerem na bardzo ruchliwą drogę Oława - Wrocław. Okazało się, że chłopiec spędzający wakacje u babci zatęsknił za mamą i postanowił do niej wrócić.
O małym chłopcu jadącym bez opieki w środę, 27 lipca, po godz. 19 ruchliwą drogą poinformowała policjantów z Oławy mieszkanka tej gminy. Maluch dojeżdżał właśnie rowerem od strony jednej z podoławskich wsi do niezwykle ruchliwej drogi Oława - Wrocław (DK94). Policjanci pojechali we wskazane miejsce i wkrótce odnaleźli dziecko. Chłopiec był wystraszony i nie wiedział, gdzie się znajduje. Wyjaśniał, że zamierzał w Lizawicach wsiąść do pociągu, ale gdy ten długo nie nadjeżdżał, postanowił ruszyć dalej rowerem do domu we Wrocławiu. Mundurowym podał swoje imię i nazwisko, jednak nie znał adresu.
W tym czasie policjanci podczas prowadzonych działań na drodze do Lizawic zauważyli kobietę, która szła poboczem. Okazało się, że to przestraszona babcia 6-latka, która od trzech godzin szukała wnuka.
- Okazało się, że chłopiec tęsknił bardzo za swoją mamą, dlatego wykorzystał chwilową nieuwagę babci, która robiła obiad i postanowił udać się do pobliskiej miejscowości, aby pociągiem wrócić do domu rodzinnego - mówi st. asp. Wioletta Polerowicz z oławskiej policji.
Aby rozpocząć podróż 6-latek musiał zabrać klucz i otworzyć nim furtkę. Kiedy wyjechał rowerem na ulicę, znów zamknął bramkę na klucz, który wyrzucił w krzaki.
O zdarzeniu została poinformowana mama. Chłopiec cały i zdrowy wrócił pod opiekę bliskich.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze