Sprawują mszę ważnie, ale niegodziwie - ocenia działalność księży budujących kościół na Księżu Wielkim we Wrocławiu arcybiskup Józef Kupny. - Udział katolika w takiej mszy jest dopuszczalny, choć nie można go zalecać - podkreśla metropolita wrocławski. I ostrzega, że to przyczynianie się do "rozłamu wspólnoty wierzących". I że może być grzechem, z którego trzeba się będzie spowiadać.
Nową świątynię przy skrzyżowaniu Opolskiej i Brochowskiej od kilku miesięcy budują katolicy ze skłóconego z Rzymem Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X. Jego członków potocznie nazywa się lefebrystami. Ruch ten został założony w 1970 roku przez francuskiego arcybiskupa Marcela Lefebvre'a.
Bractwo ma dziś swoją wrocławską kaplicę przy Kleczkowskiej. - Z Bożą pomocą sukcesywnie zwiększa się liczba wiernych regularnie uczęszczających na nabożeństwa we wrocławskiej kaplicy i przystępujących w niej do sakramentów. Bardzo nas cieszy widok tak wielu rodzin, jakie przybywają do nas z coraz liczniejszą dziatwą, często z daleka. Coraz więcej katolików, starszych i młodszych przekonanych o wartości Tradycji katolickiej znajduje u nas przestrzeń duchowego rozwoju - mówią lefebryści. Dlatego postanowili postawić we Wrocławiu nowy kościół. Inwestycja ma pochłonąć 3,5 mln zł. W kwietniu wmurowali kamień węgielny. Odtąd przy Opolskiej rosną już mury świątyni.
- Na podstawie aktualnych wytycznych Stolicy Apostolskiej status tegoż Bractwa w Kościele jest kanonicznie nieuregulowany - podkreśla tymczasem arcybiskup Józef Kupny, metropolita wrocławski. Jego list w tej sprawie wszyscy księża z Wrocławia i okolic mieli odczytać wiernym podczas mszy w ostatnią niedzielę.
"W 2009 roku papież Benedykt XVI - w nadziei na osiągniecie przez Bractwo pełnej jedności z Kościołem - uwolnił od zaciągniętej ekskomuniki ówczesnego przełożonego Bractwa oraz trzech innych biskupów wyświęconych bez zgody Stolicy Apostolskiej. Następnie w Roku Miłosierdzia (2016) papież Franciszek udzielił kapłanom Bractwa jurysdykcji do ważnego słuchania spowiedzi i rozgrzeszania, a w liście apostolskim z 20 listopada 2016 roku podjął decyzję o wydłużeniu tej możliwości poza okres jubileuszowy, aż do wydania nowych postanowień w tym względzie" - tłumaczy abp Józef Kupny.
Dalej przypomina, że zgodnie z decyzją papieża Franciszka, tylko lokalny biskup może zgodzić się na sprawowanie mszy w tzw. rycie rzymskim, czyli w formule którą praktykują lefebryści. We Wrocławiu księża z Bractwa Piusa X takiej zgody nie dostali. "Kapłani Bractwa - działając na terenie naszej Archidiecezji bez zezwolenia biskupa miejsca - sprawują Mszę Świętą ważnie, ale niegodziwie, gdyż czynią to poza ramami dyscypliny kościelnej" - pisze więc metropolita wrocławski.
Dalej abp Józef Kupny stwierdza, że udział katolika w takiej mszy "jest dopuszczalny, choć nie można go zalecać". - Osoby te przyczyniają się do rozłamu wspólnoty wierzących i jeśli w pełni świadomie manifestują w ten sposób swój sprzeciw wobec dyscypliny kościelnej i zwierzchnictwa papieża, popełniają grzech, z którego mają obowiązek oczyścić się w sakramencie pokuty - ostrzega arcybiskup.
Główną przyczyną powstania Bractwa był sprzeciw arcybiskupa Lefebvre'a i jego zwolenników wobec zmian wprowadzonych w Kościele katolickim po Soborze Watykańskim II (1962-1965). Lefebryści krytykowali i częściowo odrzucali reformy soborowe, w szczególności te dotyczące liturgii, ekumenizmu, wolności religijnej i kolegialności biskupiej. Charakterystyczne dla lefebrystów jest silne przywiązanie do tradycji kościoła, a w szczególności do przedsoborowej formy rytu rzymskiego, czyli tzw. mszy trydenckiej. Uważają oni, że zmiany posoborowe prowadzą do osłabienia wiary katolickiej i zagrażają jej czystości.
Relacje między Bractwem Kapłańskim Świętego Piusa X a Stolicą Apostolską są złożone i napięte od lat. Kulminacyjnym momentem konfliktu było dokonanie przez arcybiskupa Lefebvre'a w 1988 roku konsekracji czterech biskupów bez zgody papieża Jana Pawła II. Czyn ten został uznany przez Stolicę Apostolską za akt schizmatycki, skutkujący ekskomuniką zarówno dla arcybiskupa Lefebvre'a, jak i wyświęconych przez niego biskupów.
Obecnie Bractwo Kapłańskie Świętego Piusa X działa w wielu krajach na świecie, posiadając własne seminaria duchowne, kościoły i kaplice. Choć podejmowane są próby dialogu ze Stolicą Apostolską w celu uregulowania ich statusu, lefebryści nadal pozostają w pewnym napięciu z głównym nurtem Kościoła katolickiego, nie w pełni akceptując nauczanie i praktykę posoborową.
Lefebryści mocno protestowalli przeciw kanonizacji Jana Pawła II. - Karol Wojtyła nie może być kanonizowany i akt, który zmierza do ogłoszenia jego świętości wobec całego Kościoła może być tylko fałszywą kanonizacją. Żaden papież nie może bowiem zdecydować o kanonizacji kogoś, kto nie jest święty - pisali w oficjalnym liście, dodając że kanonizacja Jana Pawła II będzie dla nich przejawem „fałszywego miłosierdzia” i „fałszywego ekumenizmu, którego papież Polak był ustawicznym apostołem”.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Boli go, że kasa nie wchodzi do jego kuferka...
Oczywiście chodziło mi o to, że arcybiskupa boli, że kasa nie wpływa na jego konto, ale ty musiałeś się zebździć na forum i mnie zaatakować, zamiast połączyć kropki w całość.
Lefebryci to nie jest żaden nieboży odłam. Oni są bardziej konserwatywni. Msze były po łacinie, a ksiądz stał przodem do ołtarza. Nie jest to sekta. Wogóle gdyby odnosić się to Kościoła Katolickiego to on był bardziej prawdziwy w czasach Romańskich. Czant Romański jest podobny do Bizantyjskiego, tyle że nie po grecku tylko po łacinie. Czant czyli śpiewy. Było to bardzo przekonujące. Można na YouTube posłuchać. Lefebryci wracają do tej całej tradycji, czyli jak za dawnych czasów. Uważają że nie można się naginać do wszystkich. Uważają że Chrystus tylko może cię zbawic i nie ma sensu większa dyskusja z innymi, czyli otwartość, ekumenizm, dialog z innymi religiami. Benedykt XVI uważał że trzeba poważny dialog nawiązać z lefebrystami. Lefebryści to powrót do dawnego kościoła. Dlatego kościołowi katolickiemu się to nie podoba. Według biskupów kościół ma być jeden, taki jak oni to przedstawiają na mszy i to ich jest ten najwłaściwszy. Dlatego nie pada tu że to sekta, bo wiedzą że to sekta nie jest. Interesowałem się tematem , stąd parę słów napisałem. Tylko że jak ktoś chce się zapisać to informuje, że to jeszcze więksi konserwatyści niż ci nasi.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Boli go, że kasa nie wchodzi do jego kuferka...
Tobie ojciec to wchodzi, ale nie w kuferek.