Wśród największych polskich miast to właśnie we Wrocławiu w 2012 roku przybyło najwięcej gotowych do odbioru, niesprzedanych mieszkań. Wzrost ten oscylował w stolicy Dolnego Śląska na poziomie ponad 50 procent. - W minionym roku wyraźnie wzrosło ryzyko działalności deweloperskiej - tłumaczą eksperci.
Wstępne wyniki monitoringu największych rynków mieszkaniowych w kraju wskazują na wzrosty liczby lokali gotowych do odbioru w ofercie deweloperów w ciągu 2012 roku.
- Miniony rok był trudny dla deweloperów mieszkaniowych. Ich klienci zgłaszający się do banków po kredyt musieli sprostać surowszym wymaganiom. W sektorze miała miejsce również narastająca konkurencja wywierająca presję na dalszy spadek cen. A to wszystko w otoczce spowolnienia gospodarczego i pogorszenia sytuacji na rynku pracy - tłumaczy Jarosław Skoczeń, pełnomocnik zarządu Emmerson S.A.
W większości dużych polskich miast odnotowano wyraźne wzrosty liczby wybudowanych i niesprzedanych mieszkań. W gronie sześciu największych rynków deweloperskich najwyższy poziom wzrostu liczby mieszkań gotowych do odbioru w relacji do stanu z końca 2011 roku odnotowano we Wrocławiu. W stolicy Dolnego Śląska wyniósł on aż 51 procent.
W Krakowie wzrost oscylował na poziomie 47 procent, o około jedną trzecią zwiększyła się oferta lokali wybudowanych w Gdańsku oraz Łodzi. Na największym rynku mieszkaniowym, czyli w Warszawie odnotowano 19-procentowy wzrost.
Eksperci tłumaczą, że w minionym roku wyraźnie wzrosło ryzyko działalności deweloperskiej. Ograniczenie finansowania inwestycji mieszkaniowych z wpłat od klientów sprawiło, że w branży pojawiły się problemy z płynnością finansową. Na jej postrzeganie rzutowały m.in. bankructwa firm budowlanych.
W perspektywie nadchodzących kwartałów zjawisko bankructw i przejęć spółek z branży może jeszcze przybrać na sile. Nic dziwnego, że znacząca część potencjalnych klientów poszukiwania własnego M zaczyna od przeglądu osiedli, w których można od razu przystąpić do prac wykończeniowych.
- Poprzedni rok był trudny dla deweloperów, ale prawdziwą próbą może okazać się obecny. Najwięksi deweloperzy nie zamierzają składać broni. Część z nich nauczona doświadczeniem wypowiada się jednak ostrożniej o przyszłym roku, gdyż lista zagrożeń z jakimi przyjdzie im się zmierzyć jest naprawdę długa - komentuje Jarosław Skoczeń.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze