Znawcy rynku nieruchomości podsumowali pierwszy kwartał 2013 roku. Wrocław najbardziej odczuł zakończenie programu Rodzina na Swoim - sprzedaż nowych mieszkań, w porównaniu z ostatnim kwartałem ubiegłego roku, spadła o ponad 20 procent. Zmniejszyła się jednak również liczba nowych lokali wprowadzonych na rynek, a dzięki temu także czas na wyprzedanie obecnej oferty - w stolicy Dolnego Śląska aż o jeden kwartał. - Deweloperzy z Wrocławia, obok trójmiejskich, są w relatywnie najlepszej sytuacji - podkreślają eksperci.
Z monitoringu rynku nowych mieszkań, przeprowadzonego przez firmę REAS w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Trójmieście, Poznaniu i Łodzi wynika, że łączna sprzedaż na tych rynkach przekroczyła 7,4 tys. mieszkań - w porównaniu z IV kwartałem 2012 roku zmniejszyła się o ponad 11%.
We Wrocławiu sprzedaż spada. Podaż też
Eksperci podkreślają, że to bardzo dobry wynik, zwłaszcza biorąc pod uwagę zamknięcie z końcem 2012 roku programu Rodzina na Swoim, a także wobec symptomów zwalniającej gospodarki i pogarszających się nastrojów na rynku pracy. Wpływ programu RnS najmocniej widoczny jest we Wrocławiu, gdzie sprzedaż w I kwartale w porównaniu z ostatnim kwartałem 2012 roku spadła o ponad 22%.
- W skali całego rynku pierwszy kwartał 2013 roku przyniósł zadowalającą sprzedaż, która w niemałym stopniu jest wynikiem uaktywnienia się nabywców gotówkowych. Jak wydaje się, nabywcy niezbyt liczą na razie na przyszłe wsparcie ze strony programu MdM, co z jednej strony wskazuje na ocenę wiarygodności działań rządu ze strony osób poszukujących mieszkań, a z drugiej – na utrzymujący się popyt na mieszkania ze strony młodych mieszkańców miast o najlepszej sytuacji gospodarczej. Część takich nabywców może obawiać się, że nie zakwalifikuje się do nowego programu, inni – że ceny po jego uruchomieniu pójdą w górę - komentuje Kazimierz Kirejczyk, prezes REAS.
W sześciu aglomeracjach w pierwszych trzech miesiącach 2013 roku wprowadzono do sprzedaży 4,7 tys. mieszkań, czyli o ponad dwa tysiące mniej niż w poprzednim kwartale.
- Niższa nowa podaż jest rezultatem znacznego obniżenia skłonności deweloperów do rozpoczynania kolejnych inwestycji. Z jednej strony do inwestycji wciąż nie zachęca kondycja rynku mieszkaniowego (relacja popyt-podaż), a z drugiej strony dają o sobie znać trudności, z jakimi muszą sobie poradzić deweloperzy przy rozpoczynaniu nowych projektów po wejściu w życie ustawy deweloperskiej - tłumaczą eksperci z firmy Emmerson.
Dzięki wyraźnej przewadze liczby sprzedanych mieszkań nad wprowadzonymi na rynek, łączna liczba mieszkań oferowanych do sprzedaży zmniejszyła się. Spadek oferty we Wrocławiu o 8,7 proc. to drugi, po Trójmieście, najlepszy wynik spośród badanych aglomeracji.
W porównaniu z końcem poprzedniego kwartału nieco zmalał okres potrzebny do wyprzedaży obecnej oferty, a deweloperzy z Wrocławia, obok trójmiejskich, są w relatywnie najlepszej sytuacji. Przy zachowaniu tempa sprzedaży z ostatnich czterech kwartałów w naszym mieście trzeba by było czekać mniej niż sześć kwartałów na sprzedaż ostatniego lokalu, o kwartał krócej, niż trzy miesiące temu.
Ceny rosną
We Wrocławiu, o około 3 procent, wzrosły natomiast w ostatnich trzech miesiącach ceny ofertowe sprzedanych lokali. Stało się tak, gdyż jak tłumaczą eksperci rynku, na zakupy ruszyli nabywcy poszukujący mieszkań o podwyższonym standardzie, posiadający oszczędności i w niewielkim stopniu
uzależnieni od uzyskania kredytu.
- Wydaje się, że rynek znalazł się obecnie w okresie przesilenia. Spadek cen oraz nowa podaż wprawdzie wyhamowały, ale na rynku nadal znajduje się duża oferta niesprzedanych mieszkań, wśród których jest coraz więcej mieszkań gotowych. Wiele firm kończących obecnie inwestycje ma dość niski poziom sprzedaży, który może zmusić deweloperów do sprzedawania mieszkań po relatywnie atrakcyjnych cenach, jeśli nie rozwiążą problemu braku płynności w inny sposób - progonozuje Kazimierz Kirejczyk z REAS.
Z kolei eksperci z firmy Emmerson podkreślają, że najnowsze dane z rynku mieszkań deweloperskich największych polskich miast napawają umiarkowanym optymizmem na przyszłość. Jak tłumaczą, wskazują one, że rynek zmierza w kierunku coraz lepszego zbilansowania. Stopniowo zmniejsza się wysoka dysproporcja między podażą a popytem. Nadal jednak pozostaje niezrównoważony.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze