Wrocławski sąd rejonowy umorzył we wtorek postępowanie przeciwko Jurkowi Owsiakowi. Lider Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy nie zostanie ukarany za użycie brzydkiego słowa na spotkaniu ze swoimi fanami.
Cała sprawa od samego początku wydawała się kuriozalna. Jurek Owsiak, na spotkaniu ze swoimi fanami w Empiku w Renomie, opowiadał różne anegdotki. Opisując swoje przygody z młodości, użył słowa „kur...”. To nie spodobało się jednemu z internautów, który oglądał relację ze spotkania w internecie. I anonimowo zawiadomił policję, skarżąc się, że Owsiak przeklina w miejscach publicznych. Ruszyła maszyna, bo ostatecznie lider WOŚP trafił przed oblicze sądu. Za używanie wulgaryzmów groziła mu nagana i grzywna w wysokości nawet 1500 zł.
Owsiak stawił się na rozprawie. Zaznaczał, że przed spotkaniem uprzedzał, że mogą paść wulgaryzmy. Podkreślał, że wśród zebranych nikt nie wyglądał na oburzonego przez wypowiedziane przez niego słowo na „k”. Apelował też do policji, żeby zajmowała się poważniejszymi sprawami. - Nie powinno mnie tu w ogóle być. Powinienem być w Kostrzynie, gdzie zaraz startuje Przystanek Woodstock, który organizuję – mówił.
Sąd umorzył sprawę. Uznano, że nie doszło do szkodliwości społecznej. Poza tym Empik nie był miejscem publicznym, a zgromadzeni tam ludzie byli dorośli.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze