We Wrocławiu ponad setka rodzin nadal czeka na darczyńców Szlachetnej Paczki, którzy zrobią im prezent przed świętami - Dawno nie było tak trudno - rozkładają ręce wolontariusze i apelują o pomoc. Paczki powinny trafić do potrzebujących w przyszły weekend - czasu jest więc coraz mniej!
Szlachetna Paczka to ogólnopolski projekt społeczny organizowany przez Stowarzyszenie Wiosna, którego celem jest pomoc rodzinom i osobom w trudnej sytuacji materialnej. Akcja polega na łączeniu osób potrzebujących z darczyńcami, którzy przygotowują dla nich paczki z niezbędnymi artykułami, dopasowanymi do ich indywidualnych potrzeb.
- Dawno nie było tak trudno o darczyńców. Lata inflacji sprawiły, że martwimy się o swoje oszczędności. Polacy boją się, że będzie jeszcze gorzej - mówi portalowi TuWroclaw.com Natalia Daniło ze stowarzyszenia Wiosna, które od lat organizuje akcję Szlachetna Paczka. - Jesteśmy też zmęczeni pomaganiem: COVID, wojna w Ukrainie, a w tym roku powódź i wciąż trwające działania powodziowe. Są jednak tacy, którzy bez naszej pomocy, sobie nie poradzą, nie przetrwają. Oni, jeśli oszczędzają, to na jedzeniu, lekach i ogrzewaniu. Teraz, tuż przed świętami, nikt nie powinien usłyszeć: „Bardzo nam przykro, dla Ciebie już zabrakło" - dodaje Natalia Daniło.
We Wrocławiu na swojego darczyńcę nadal czeka ponad 110 rodzin z miasta i okolic (są to dane na 5 grudnia). Jakie mają marzenia? Najczęstsze potrzeby rodzin, do których docierają wolontariusze Szlachetnej Paczki to żywność i środki czystości, a także ciepłe ubrania na zimę, takie jak: kurtki czy swetry oraz zimowe obuwie. - Pojawiają się też szczególne prośby: voucher na okulary korekcyjne, biurko czy farba do pomalowania ścian, która ułatwi remont - wylicza Natalia Daniło.
Jak można pomóc? Wystarczy wybrać rodzinę, której chcemy pomóc. Następnie skompletować produkty, a paczkę dostarczyć do magazynu. Wcześniej skontaktuję się z nami opiekun rodziny. Bazę potrzebujących rodzin znajdziemy na stronie www.szlachetnapaczka.pl.
Identyfikacja potrzebujących: Wolontariusze akcji odwiedzają rodziny i osoby, które znajdują się w trudnej sytuacji życiowej. Zbierają informacje o ich potrzebach, które są następnie umieszczane w anonimowej bazie.
Wybór rodziny przez darczyńców: Osoby, firmy, czy grupy znajomych mogą wybrać z bazy rodzinę, której chcą pomóc. W opisie każdej rodziny znajdują się informacje o ich sytuacji i najbardziej potrzebnych rzeczach (np. żywność, środki czystości, odzież, czy sprzęt AGD).
Przygotowanie paczki: Darczyńcy kompletują paczkę, która powinna odpowiadać na konkretne potrzeby danej rodziny. Często współpracują przy tym w grupach, aby przygotować bardziej kompleksową pomoc.
Finał akcji: W wyznaczony weekend (tzw. Weekend Cudów) paczki są dostarczane do magazynów, skąd wolontariusze przekazują je bezpośrednio do rodzin.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Ja płacę coraz wyższe podatki, mój poziom życia spadł, widmo utraty pracy, nic dziwnego, to fundacja powinna wziąć pod uwagę taką sytuacje i mierzyć siłę na zamiary. Jedno to pomoc ludziom w trudnej sytuacji, a drugie to uczenie ludzi niesamodzielności od ładnych kilku lat, bo ktoś da.
To prawda, rozumiem ludzi naprawdę w trudnej sytuacji, ale czasem jak czytam to ludzie zwyczajnie wymyślają, co to znaczy chodzi bez kurtki, na ciuchach nie takie damy się ubierają, albo jak widzę, że paczka jest dostarczana do Pani z doklejonymi rzęsami i paznokciami. Ile to kosztuje miesięcznie?! Starsi ludzie rozumiem, chorzy, ale te rodziny czasem na osobę mają więcej niż inni
Zgdzam się zupełnie z Twoim komentarzem. Sytuacja życiowa u każdego pracującego jest coraz trudniejsza, a też mam i wrażenie, że niektórzy zrobili sobie z zapomóg wszelkiego typu sposób na życie. W tym roku w szkole mojego dziecka do wsparcia została wybrana rodzina, która wśród największych potrzeb pt środki higieniczne i spożywcze, jakieś ciuchy/buty na zimę wymieniła.. UWAGA!... kurs trenera piłkarskiego UEFA czy ratownika KPP... oraz.. telewizor ("może być jakikolwiek"), komplet sztućców czy kompact WC (najlepiej w postaci vouchera). Zapytacie skąd kurs trenera UEFA? Otóż pan pomimo umiarkowanej niepełnosprawności i małego uszczerbku estetycznego odbierającego mu pewność siebie na codzień, chciałby zostać trenerem, bo... był piłkarzem i ma swoim koncie osiągnięcia w mistrzostwach młodzieżowych. NO SERIO???? Bo ja marzę o wycieczce na Bali, bo jak byłam mała to bacia na wsi kąpała mnie w bali i tak sobie chciałam powspominać stare czasy... Zrzuci się ktoś? :)
Pomoc osobom starszym jak najbardziej ale reszta do pracy a nie żebrać jak Ukraińcy, naród robi się coraz biedniejszy.Mnie osobiście denerwuje pomoc udzielana naszym sąsiadom a nasi ludzie pozostawieni sami sobie.A jeżeli chodzi o szlachetną paczkę to najpierw trzeba wybrać rodziny które rzeczywiście potrzebują pomocy a nie pani z paznokciami i rzęsami żebrze , osobiście widziałam taką sytuację, gdzie mama udawała że się opiekuje dziećmi z orzeczeniem i ma trudną sytuację a prawda była zupełnie inna,dzieci były wychowywane i zaopiekowanie przez dziadków.Więc jak czytam te niektóre prośby o laptopa , telefon itp to chyba nie o to chodzi
Jak widzę ilu z tych "dej" ma kilkoro dzieci a jest 800+ to nie uwierzę że np przez zakup na raty Allgro przez internet albo przez inny portal nie da sie wziac dzieciom kurtek jeśli to 800 to jedyne źródło utrzymania. Biurek jest pełno na wystawkach, post na fejsie i ktoś przywiezie. Ludzie mają dosyć "dej" + to że tą akcję wymyślił ksiądz robi swoje (instytucja niewiarygodna)
I ich pazerność wykończyła nawet najbardziej dobrych i pomocnych ludzi s Polsce.
Ukraincy w furach, z pazurami na 5 cm, w markowych ciuchach i ich wszedobylskie DAJ odebralo chec pomagania innym.. Wystapilo zmeczenie materialu, a szkoda, bo gdzies napewno sa potrzebujacy.
Wybory były w październiku trzeba było myśleć nad urną
Ja płacę coraz wyższe podatki, mój poziom życia spadł, widmo utraty pracy, nic dziwnego, to fundacja powinna wziąć pod uwagę taką sytuacje i mierzyć siłę na zamiary. Jedno to pomoc ludziom w trudnej sytuacji, a drugie to uczenie ludzi niesamodzielności od ładnych kilku lat, bo ktoś da.
To prawda, rozumiem ludzi naprawdę w trudnej sytuacji, ale czasem jak czytam to ludzie zwyczajnie wymyślają, co to znaczy chodzi bez kurtki, na ciuchach nie takie damy się ubierają, albo jak widzę, że paczka jest dostarczana do Pani z doklejonymi rzęsami i paznokciami. Ile to kosztuje miesięcznie?! Starsi ludzie rozumiem, chorzy, ale te rodziny czasem na osobę mają więcej niż inni
Zgdzam się zupełnie z Twoim komentarzem. Sytuacja życiowa u każdego pracującego jest coraz trudniejsza, a też mam i wrażenie, że niektórzy zrobili sobie z zapomóg wszelkiego typu sposób na życie. W tym roku w szkole mojego dziecka do wsparcia została wybrana rodzina, która wśród największych potrzeb pt środki higieniczne i spożywcze, jakieś ciuchy/buty na zimę wymieniła.. UWAGA!... kurs trenera piłkarskiego UEFA czy ratownika KPP... oraz.. telewizor ("może być jakikolwiek"), komplet sztućców czy kompact WC (najlepiej w postaci vouchera). Zapytacie skąd kurs trenera UEFA? Otóż pan pomimo umiarkowanej niepełnosprawności i małego uszczerbku estetycznego odbierającego mu pewność siebie na codzień, chciałby zostać trenerem, bo... był piłkarzem i ma swoim koncie osiągnięcia w mistrzostwach młodzieżowych. NO SERIO???? Bo ja marzę o wycieczce na Bali, bo jak byłam mała to bacia na wsi kąpała mnie w bali i tak sobie chciałam powspominać stare czasy... Zrzuci się ktoś? :)