W sobotę, przed godz. 4, straż pożarna dostała zgłoszenie o pożarze przy ul. Kleczkowskiej 26. Strażacy zostali na miejscu cztery zaczadzone osoby. Mimo prób reanimacji, nie udało się ich uratować.
Pożar, który wybuchł nad ranem na czwartym piętrze jednej z kamienic na Kleczkowie, nie był duży, ale wywołał bardzo silne zadymienie mieszkania. Cztery osoby - jedna kobieta i trzech mężczyzn - tego nie przeżyły. Na straż pożarną zadzwonił mężczyzna, będący piątą osobą, przebywającą w mieszkaniu przy z ul. Kleczkowskiej 25. Jemu udało się je opuścić.
- Na miejscu interweniowało osiem zastępów straży pożarnej. Strażacy udzielili pierwszej pomocy znalezionym na podłodze osobom. Później działania ratownicze kontynuowali pracownicy pogotowia. Niestety, bez skutku - mówi Mariusz Piasecki, rzecznik wrocławskiej straży pożarnej.
PRZECZYTAJ O WĄTPLIWOŚCIACH SĄSIADKI CO DO INTERWENCJI STRAŻAKÓW
Dalsze postępowanie prowadzi już policja. Powołany został biegły z zakresu pożarnictwa.
- Osoby, które zginęły w pożarze, były w wieku ok. 50 lat. Niewykluczone, że wcześniej odbywała się tam libacja alkoholowa. Prawdopodobną przyczyną pożaru było zaprószenie ognia, ale to będziemy jeszcze sprawdzać - informuje Krzysztof Zaporowski z dolnośląskiej policji.
To już drugi tragiczny pożar przy ul. Kleczkowskiej w ciągu kilku tygodni - 13 grudnia zginęły tam dwie osoby.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze