Przerażające sceny nad popularnym wśród Wrocławian stawem w Jelczu-Laskowicach. Latem to popularne kąpielisko. Teraz świeci pustkami. Właśnie tutaj późnym wieczorem umówili się dwaj mieszkańcy Jelcza, by wyjaśnić sobie plotki, które do nich docierały. Skończyło się krwawo. Skatowanego mężczyznę kilka godzin później znalazła w domu partnerka.
Do dramatycznych wydarzeń doszło we wtorek około godziny 22:20.
- Z ustaleń policjantów wynika, że 51-letni pokrzywdzony spotkał się nad jelczańskim stawem z innym mężczyzną, aby wyjaśnić zasłyszane nieporozumienia. Spotkanie szybko przerodziło się w gwałtowną sprzeczkę, która zakończyła się brutalnym atakiem. Sprawca użył młotka ciesielskiego, zadając ofierze serię uderzeń – najpierw w głowę, a następnie w okolice szyi i klatki piersiowej. Po zdarzeniu sprawca uciekł - relacjonuje Wioletta Polerowicz z policji.
Ranny 51-latek zdołał jakość wrócić do domu. Tu znalazła go partnerka. Miał poważne obrażenia głowy, szyi i i tułowia, w tym kłute rany klatki piersiowej. W stanie zagrażającym życiu trafił do szpitala.
- Kryminalni oraz funkcjonariusze dochodzeniowo-śledczy prowadzili intensywne czynności operacyjne, polegające m.in. na zabezpieczaniu śladów, analizie zebranych informacji oraz odtwarzaniu przebiegu zdarzenia. Skrupulatna i dynamiczna praca policjantów pozwoliła na szybkie wytypowanie sprawcy, który już po kilku godzinach od zdarzenia został zatrzymany i doprowadzony do Komendy Powiatowej Policji w Oławie - opowiada Wioletta Polerowicz.
40-latkowi postawiono zarzut usiłowania zabójstwa. Grozi mu od 8 do 25 lat więzienia albo dożywocie. Na razie sąd aresztował go na trzy miesiące.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze