Pod Kancelarią Premiera znów zrobiło się tłoczno i głośno. Osoby z niepełnosprawnościami po raz kolejny domagały się uchwalenia ustawy o asystencji osobistej. Tym razem nie tylko słowa, ale i konkretne rozwiązania – w tym jedno, które może wzbudzić ogromne emocje: podniesienie akcyzy na piwo. Czy 60 groszy więcej na butelce to zbyt wysoka cena za godność i wsparcie setek tysięcy ludzi?
Osoby z niepełnosprawnościami od lat apelują o realne wsparcie, które umożliwi im prowadzenie niezależnego życia. Kluczowym rozwiązaniem ma być ustawa o asystencji osobistej – systemowym wsparciu, w ramach którego każda osoba spełniająca określone kryteria niepełnosprawności będzie mogła liczyć na pomoc profesjonalnego asystenta.
Asystenci mają odciążyć bliskich – często matki, dzieci i rodzeństwo – którzy dziś rezygnują z życia zawodowego i prywatnego, by zapewnić opiekę 24 godziny na dobę. Dzięki nowym przepisom mogliby oni wrócić do pracy, a osoby zależne – zyskać poczucie podmiotowości i godności.
Choć projekt ustawy powstał i trafił do konsultacji społecznych, wciąż brakuje jednego – pieniędzy. Koszt roczny szacowany jest na ok. 5 miliardów złotych. Pomysł, jak zdobyć te środki, zrodził się oddolnie i nie znalazł się w oficjalnym projekcie – ale coraz częściej mówi się o nim głośno.
Pomysł jest prosty i logiczny: niewielkie podniesienie akcyzy na piwo – o około 60 groszy za butelkę – mogłoby całkowicie pokryć koszt ustawy o asystencji. W Polsce dziennie sprzedaje się średnio ponad 16 milionów piw. Rocznie daje to potężny potencjał fiskalny, który mógłby zasilić budżet przeznaczony na pomoc osobom z niepełnosprawnościami.
Taka zmiana nie byłaby znacząco odczuwalna dla przeciętnego konsumenta, ale z perspektywy społecznej miałaby ogromny wpływ: tysiące nowych miejsc pracy dla asystentów, aktywizacja zawodowa opiekunów i przede wszystkim – realne wsparcie dla potrzebujących.
Warto podkreślić, że zwiększenie ceny alkoholu to także korzystne zjawisko zdrowotne i społeczne. Piwo staje się mniej dostępne, co może ograniczyć jego nadużywanie i związane z tym konsekwencje – od przemocy domowej po koszty leczenia chorób alkoholowych.
We wtorek 13 maja 2025 roku osoby z niepełnosprawnościami i ich opiekunowie ponownie zebrali się pod Kancelarią Premiera. Na transparentach pojawiły się hasła „Godne życie to nie luksus” i „Chcemy asystenta, nie jałmużny”. W tłumie nie zabrakło także baneru z napisem: „60 groszy za piwo – cena za ludzką godność”.
Protest miał na celu przypomnienie rządzącym o obietnicach oraz naciskanie na przyjęcie ustawy, która – jak zapowiadał wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz – wkrótce trafi pod obrady Rady Ministrów. Projekt znalazł się w umowie koalicyjnej, a Hołownia – według doniesień medialnych – zadeklarował, że bez jego uchwalenia nie widzi dalszego sensu uczestnictwa w rządzie.
Zabrakło jednak głośnego wsparcia dla pomysłu z akcyzą. Media relacjonujące protest często nie wspominały o tej propozycji, choć to właśnie ona może okazać się kluczowa.
Przeciwnicy pomysłu podniesienia akcyzy argumentują, że nie można tworzyć specjalnych podatków przeznaczonych na konkretny cel. Jednak sami politycy wielokrotnie sugerowali już odwrotne działania – choćby w debacie o zmniejszeniu składek ZUS dla przedsiębiorców, które „miałyby zaszkodzić służbie zdrowia”. Skoro więc możliwe jest wiązanie decyzji podatkowych z konsekwencjami budżetowymi, to dlaczego nie wykorzystać podobnej logiki w słusznej sprawie?
Ustawowe zabezpieczenie środków mogłoby nie tylko sfinansować asystencję, ale także być krokiem w stronę sprawiedliwości społecznej. To nie jest gest litości, ale inwestycja – w ludzi, w ich szanse i w realną poprawę jakości życia.
Symboliczną sceną z grudnia 2024 roku była samotna mowa Pełnomocnika Rządu ds. Osób Niepełnosprawnych, Marcina Krasonia, który mówił wtedy: „Choćby wszystko było przeciw i choćbym miał mówić do pustej sali, to osiągnę cel, który założyłem na samym początku”. Dziś jego słowa nabierają nowej mocy, bo sala może znów się opróżnić – a protestujący zostaną bez odpowiedzi.
To moment próby. Rząd ma szansę nie tylko uchwalić ważną ustawę, ale też pokazać, że polityka może być narzędziem zmiany – prawdziwej, konkretnej i mierzalnej. A my – jako społeczeństwo – możemy dodać do rachunku przy kasie symboliczne 60 groszy. W zamian za coś bezcennego: ludzką godność.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze