Grupa wrocławskich studentów od kilku miesięcy pracuje nad prototypem Nowej Warszawy - chcą w ten sposób wskrzesić legendę polskiej motoryzacji i nadać jej wygląd na miarę XXI wieku. Pomysłodawcom udało się już pozyskać wielu sponsorów, a także część pieniędzy. Pozostałą kwotę, niezbędną do stworzenia nadwozia, starają się zdobyć dzięki pomocy internautów. Z potrzebnych 10 tysięcy złotych zebrali już ponad 2 tysiące - na uzbieranie reszty mają jeszcze miesiąc.
O ambitnym przedsięwzięciu wrocławskich studentów pisaliśmy już w styczniu. Przypomnijmy, chcą oni wskrzesić legendarny polski samochód marki Warszawa i nadać mu nowoczesny design - tak, aby stał się gratką dla kolekcjonerów. Auto ma być napędzane silnikiem o pojemności 6.0 V12 albo 5.0 V8, a jak zapewniają autorzy projektu, całość będzie wykończona bardzo luksusowo.
Prace nad stworzeniem prototypu są już na zaawansowanym etapie. Wrocławianom udało się pozyskać do współpracy wiele firm, które dostarczą m.in. felgi, opony, lakiery i smary czy zajmą sie wykończeniem wnętrza. Twórcy projektu mają już też pieniądze niezbędne do zakupu podwozia, silnika, zawieszenia czy hamulców. Potrzebują jednak środków na nadwozie Nowej Warszawy. I starają się je zdobyć za pomocą platformy crowdfundingowej polakpotrafi.pl.
- Pieniądze, o które się staramy pozwolą nam na rozpoczęcie prac nad prototypowym nadwoziem, które bedzie w pełni funkcjonalne i całkowicie bezpieczne, a gotowy prototyp będzie zarejestrowanym autem. Cel nie jest prosty, przed nami jeszcze wiele, godzin, dni i miesięcy ciężkiej pracy. Jednak wierzymy, że razem uda się nam - tłumaczy Michał Koziołek, pomysłodawca całego przedsięwzięcia.
>Zobacz, jak wygląda projekt Nowej Warszawy
Z potrzebnych 10 tysięcy złotych udało się już uzbierać ponad 2,2 tysiąca. Na uzbieranie całej sumy studenci mają czas do początku maja. Projekt można wesprzeć nawet jedną złotówką, a jeśli kwoty nie uda się zebrać, wszystkie pieniądze wrócą do wpłacających.
Pomysłodawca projektu liczy, że uda się wyprodukować od 4 do 8 unikatowych Warszaw i sprzedać je kolekcjonerem.
- To nie będzie auto, którym jeździ się po bułki do sklepu. Bardziej takie, które można postawić między Bentleyem a Astonem Martinem - mówi Michał Koziołek.
Na stworzenie pierwszego auta wrocławianie potrzebują około roku. A następne egzemplarze powinny powstawać w trzymiesięcznych okresach. Na tym nie koniec ambitnych planów wrocławskich studentów. Już myślą o kolejnych projektach.
- Chcemy iść za ciosem i stworzyć nowoczesne wersje Poloneza, Syreny czy małego Fiata - dodaje Michał Koziołek.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze