Reklama

Zdenerwowani rodzice apelują do Dutkiewicza w sprawie rekrutacji do żłobków

18/06/2018 09:56

– Czujemy się poruszeni tym, jak rodzice dzieci ubiegających się o przyjęcie do żłobków zostali potraktowani przez instytucje odpowiedzialne za przeprowadzenie procesu rekrutacyjnego – napisano w petycji do prezydenta miasta, Rafała Dutkiewicza. Na 5 dni przed rozpoczęciem rekrutacji rodzice przypadkiem dowiedzieli się o tym, że warunki rekrutacji będą zmienione i różne od tych oficjalnie ogłoszonych (podział na grupy wiekowe).

Kolejny błąd został ujawniony przy ogłaszaniu wyników rekrutacji, kiedy to dzięki wymianie prywatnych informacji, rodzicom udało się zidentyfikować liczne błędy i niezgodności przy kwalifikacji dzieci do żłobków (błąd systemu). – Zarówno w pierwszym jak i w drugim przypadku rodzice mieli problem z uzyskaniem oficjalnej, jednoznacznej informacji na temat faktycznego stanu – napisano w petycji. – Jedynie dzięki zbudowaniu sieci kontaktów w mediach społecznościowych, szybkiej wymianie wiadomości oraz determinacji ogromnej rzeszy ludzi udało się nam w obu przypadkach docierać do informacji o błędach i uchybieniach. O ile błędy są rzeczą ludzką i mogą się zdarzyć, a ocena sposobu przeprowadzenia całego procesu jest sprawą odrębną, to sposób w jaki komunikują się z nami instytucje odpowiedzialne za żłobki w naszym mieście jest absolutnie bulwersujący – dodano.


Aby mieć dostęp do aktualnych informacji o rekrutacji rodzice muszą organizować się na portalach społecznościowych, porównują wyniki, zbierają błędy, informują urząd o uchybienia. – Wyrywamy strzępy wiadomości od kompletnie nieprzygotowanych do udzielania informacji urzędników, którzy odsyłają nas z kwitkiem do kolejnych równie niepoinformowanych urzędników. Następnie piszemy do właściwych instytucji, nie otrzymując odpowiedzi. Mamy wrażenie, że komunikacja ze strony urzędu udrażnia się dopiero po włączaniu się w sprawę mediów. Na uwagę zasługuje fakt, że do dziś na oficjalnej stronie Urzędu Miasta oraz Wrocławskiego Zespołu Żłobków, czyli w miejscach skąd powinniśmy czerpać oficjalną informację publiczną, nie ma żadnej wzmianki o tym, że miały miejsce błędy w wynikach rekrutacji, co się wydarzyło, gdzie można uzyskać pełną informację, czy skorygowane wyniki rekrutacji są już poprawne oraz czy są ostateczne. Wbrew zapewnieniom nadal mamy problem z uzyskaniem od właściwych organów, podstawowych informacji o poprawności ostatecznych wyników rekrutacji – napisano w petycji.

Reklama

Wrocławscy rodzice zarzucają urzędnikom, że tegoroczny proces rekrutacyjny był przygotowany nieprofesjonalnie. – Niedomówienia, brak bieżącej komunikacji w momencie kiedy pojawiały się błędy oraz awaria systemu sprawiły, że poważnie została nadwyrężona nasza wiara w to, że proces rekrutacji do żłobków finansowanych z budżetu Miasta, przeprowadzono poprawnie. Uważamy, że wszystkim stronom tego feralnego przedsięwzięcia powinno zależeć na jak najszybszym wyjaśnieniu całego zamieszania, a przede wszystkim na podaniu do publicznej wiadomości informacji, które umożliwią weryfikację poprawności ostatecznych wyników rekrutacji – twierdzą wrocławscy rodzice, którzy w imieniu własnym oraz w imieniu najmłodszych obywateli Wrocławia, zwrócili się do Rafała Dutkiewicza z prośbą o pomoc i interwencję w sprawie tegorocznego procesu rekrutacji do wrocławskich żłobków należących do Wrocławskiego Zespołu Żłobków oraz żłobków prywatnych z dofinansowaniem Miasta. – Możliwość korzystania z publicznego lub dofinansowanego żłobka jest sprawą fundamentalną dla wielu wrocławskich rodzin. Nierzadko decyzja o przyjęciu dziecka do publicznej placówki determinuje decyzje o możliwości podjęcia pracy zawodowej rodziców, a w konsekwencji wpływa na sytuację finansową całej rodziny. Z tej właśnie przyczyny dla wielu wrocławian rekrutacja do żłobków jest jednym z najważniejszych procesów prowadzonych przez Urząd Miasta Wrocław. Tym bardziej jesteśmy bardzo zaniepokojeni i zbulwersowani poziomem bałaganu jaki towarzyszył tegorocznej rekrutacji – napisali rodzice.


W związku z z tym zwrócili się do Dutkiewicza z prośbą o interwencję i pomoc w doprowadzeniu do realizacji naszych postulatów:

Reklama

1) ujawnienia w trybie pilnym informacji:


- ile dzieci aplikowało do poszczególnych grup wiekowych w każdym ze żłobków,


- o liczbie punktów, które otrzymały zakwalifikowane dzieci w każdym ze żłobków, w poszczególnych grupach wiekowych (oczywiście bez podawania danych osobowych), a przynajmniej jaką minimalną ilość punktów należało uzyskać (dla każdego ze żłobków w podziale na grupy wiekowe) oraz jaką najpóźniejszą datę urodzenia, aby zostać przyjętym do żłobka.


Przy czym zależy nam na realizacji tego postulatu jeszcze przed podpisaniem umów, tak aby w razie kolejnych błędów możliwa była ich korekta.

Reklama

2) Ujawnienia list rezerwowych (na dzień ogłoszenia wyników rekrutacji)


3) Przygotowanie w ciągu najbliższego miesiąca pełnego raportu dotyczącego procesu rekrutacyjnego, z wyjaśnieniem wszystkich uchybień oraz informacją jakie działania Urząd Miasta podejmie, aby w przyszłości uniknąć takiego bałaganu.


W niedzielę list otwarty do dyrektora departamentu spraw społecznych Jacka Sutryka wystosował Tomasz Owczarek z Wrocławskiego Ruchu Obywatelskiego. – Skoro nie daje pan rady sprawnie zarządzać Departamentem Spraw Społecznych, gdyż najwidoczniej jest pan obciążony zbyt wieloma obowiązkami związanymi z pana autopromocją, to niech do czasu wyborów samorządowych, postąpi pan uczciwe wobec wrocławian i po prostu uda się na urlop, bądź zrezygnuje na ten czas z piastowania funkcji w Urzędzie Miasta – można przeczytać w liście wysłanym przez Owczarka. – Proszę, jako mieszkaniec, podatnik, wyborca, po prostu Wrocławianin, o kompetentne wykonywanie swoich obowiązków i sprawne przeprowadzenie procesu rekrutacji do żłobków. A także działania mające na celu zwiększenie budżetu na zapewnienie miejsca w żłobkach w kolejnych latach. Jeśli uważa pan, iż takich środków finansowych we wrocławskim budżecie nie ma, to chętnie panu pomogę we wskazaniu, gdzie są lub skąd takie środki finansowe można pozyskać – dodał Owczarek.

Reklama

– Pierwszym obowiązkiem dyrektora Jacka Sutryka nie jest kampania, a wytłumaczenie się z rokrocznych zaniedbań i wzięcie odpowiedzialności za swój departament. W urzędzie pod moim nadzorem taki bałagan oznaczałby dymisję. Czy dziś zostaną wyciągnięte wnioski? – napisał na Facebooku Kazimierz Michał Ujazdowski.

Specjalne oświadczenie w tej sprawie wydało poznańskie Centrum Superkomputerowo-Sieciowe. Autorzy aplikacji napisali w nim, że od momentu zgłoszenia nieprawidłowości potrzebowali pięć godzin na usunięcie błędu.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości