Jazda na elektrycznej hulajnodze przestaje być anonimowa, a za złe zachowanie na drodze zapłacisz nie tylko mandatem, ale też przymusowym ograniczeniem prędkości w aplikacji. Bolt wprowadza w Polsce system oceny użytkowników. W tym samym czasie wrocławscy urzędnicy wprowadzają cyfrowe strefy zakazu parkowania na wąskich chodnikach.
Bolt właśnie ogłosił wprowadzenie w polskich miastach funkcji "Riding Score". To nic innego jak indywidualny ranking każdego użytkownika, aktualizowany po każdym przejeździe.
Zasady brzmią jak wyjęte z odcinka serialu science-fiction o systemie zaufania społecznego. Jeśli jeździsz bezpiecznie, unikasz ostrego hamowania i parkujesz w wyznaczonych miejscach, aplikacja cię nagradza – na przykład darmowymi minutami jazdy. Jeśli jednak wirtualny system uzna, że stwarzasz zagrożenie lub blokujesz chodniki, czekają cię cyfrowe sankcje. Użytkownicy z niskim wynikiem odczują to fizycznie – aplikacja zdalnie obniży maksymalną prędkość ich hulajnogi, a w skrajnych przypadkach w ogóle zablokuje możliwość wypożyczenia sprzętu. Przedstawiciele firmy tłumaczą, że to narzędzie ma wymusić zmianę nawyków i ukształtować nową kulturę korzystania z mikromobilności, dając szansę na "odbudowanie" swojego wyniku poprzez edukację.
Wrocławski magistrat wypracował zaś porozumienie, na mocy którego w obszarach takich jak Rynek, okoliczne ulice czy strefy zamieszkania, hulajnogi mają po prostu nałożone blokady prędkości i zakazy parkowania.
Rolę w sprzątaniu miasta mogą odegrać sami Wrocławianie. Od września ubiegłego roku działa specjalny miejski formularz do zgłaszania porzuconych hulajnóg. Do tej pory mieszkańcy wysłali już około trzystu takich skarg. Urzędnicy analizują te dane, weryfikują najgorętsze punkty na mapie i wymuszają na operatorach zmiany w samych aplikacjach. Dzięki temu w okolicach dużych skrzyżowań, przejść dla pieszych, węzłów przesiadkowych i przystanków komunikacji miejskiej, oprogramowanie nie pozwala już na zakończenie przejazdu, odsyłając użytkownika do pobliskiego stojaka rowerowego.
Podobne rygory wprowadzono na bardzo wąskich chodnikach – tam aplikacja zdalnie dławi prędkość hulajnogi do tempa pieszego. Gdy ostrzeżenia nie działają, do akcji wkracza wrocławska straż miejska, która po prostu fizycznie usuwa zawalidrogi z ulic.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Te hulajnogi powinny zniknąć, przecież są rowery miejskie, to wygodniejszy, zdrowszy i mniej syfiący sposób komunikacji
Te hulajnogi powinny zniknąć, przecież są rowery miejskie, to wygodniejszy, zdrowszy i mniej syfiący sposób komunikacji