Sześć połączeń z Wrocławia zostało zawieszonych z powodu pogarszającej się sytuacji epidemicznej w Polsce i na świecie. Prezes wrocławskiego lotniska liczy na to, że są to jedynie chwilowe zmiany.
Początek epidemii koronawirusa był potężnym ciosem w branżę lotniczą. Ruch lotniczy między wieloma krajami był wstrzymany miesiącami, powodując kolosalne straty lotnisk i linii lotniczych. Obecnie sytuacja jest bardziej stabilna, ale wciąż nie można liczyć na to, że wszystkie loty się odbędą.
Już wiadomo, że kilka połączeń lotniczych z zimowego rozkładu lotów z Wrocławia zostało czasowo zawieszonych. Chodzi loty do Düsseldorfu linii lotniczych Eurowings (zawieszone od końca grudnia) oraz połączenia Wizz Aira, który od stycznia nie będzie latał z Wrocławia do Zaporoża, Dortmundu, Reykjaviku, Doncaster-Sheffield, a od lutego – do Birmingham. Warto śledzić sytuację na bieżąco, bo niewykluczone, że to nie koniec zmian.
- Cięcia siatki połączeń przewoźnika są na skalę globalną, nie dotyczą tylko Wrocławia. Liczymy jednak na to, że są to chwilowe zmiany i wiosną te kierunki znów pojawią się w naszej siatce lotów. Na bieżąco śledzimy sytuację związaną z czwartą falą COVID-19 i będziemy informować naszych pasażerów o wszystkich korektach w rozkładzie - mówi Dariusz Kuś, prezes Portu Lotniczego Wrocław.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze