Do kolejnej burdy z udziałem pijanych kibiców doszło w środę po godzinie 15 na wrocławskim Rynku. Kibice podobnie jak we wtorek wieczorem znów rzucali krzesłami i stołami z ogródków restauracyjnych. Młody mężczyzna został ranny w głowę. By stłumić burdę, policja użyła armatek wodnych. - W tej chwili trwa identyfikacja osób, które dopuściły się zachowań niezgodnych z prawem - poinformowała Komenda Wojewódzka Policji we Wrocławiu. Do wieczora w środę zatrzymano łącznie 28 uczestników zajść.
Tym razem do burdy kiboli doszło w okolicach klubokawiarni PRL. Z naszych informacji wynika, że ranny mężczyzna nie był kibicem - przypadkiem znalazł się na Rynku w czasie, gdy zagraniczni kibice wszczęli awanturę. Kibice nie zakończyli awantury nawet po przybyciu na miejsce policji. Kibole z Hiszpanii obrzucali interweniujących funkcjonariuszy butelkami.
Policja zamieszki na Rynku nazywa "incydentem, podczas którego starły się dwie grupy kibiców. - Policjanci bardzo szybko podjęli działania mające na celu rozdzielenie obu grup i przeciwdziałanie eskalacji agresywnych zachowań. Funkcjonariusze użyli środków technicznych w postaci armatki wodnej oraz środków przymusu bezpośredniego - napisano w komunikacie. - Z dotychczasowych ustaleń wynika, iż nikt nie odniósł obrażeń - dodała Komenda Wojewódzka Policji. To nieprawda. Widać to na zdjęciach, które publikujemy. Odłamki szkła raniły młodego człowieka. Krwawiącą głowę opatrywali mu przypadkowi przechodnie.
- Rynek od strony Pizzy Hut jest kompletnie zdemolowany. Wszędzie jest mnóstwo śmieci, na bruku leżą połamane krzesła, parasole, zniszczone kwietniki - donosi z miejsca wydarzeń reporterka portalu TuWroclaw.com
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.