Reklama

Andrzej Rusko: Powódź zjednoczyła mieszkańców [WYWIAD]

13/07/2017 11:53

Dwadzieścia lat temu wielka woda nawiedziła Wrocław. Jak tamten czas wspomina przewodniczący rady nadzorczej WTS Wrocław Andrzej Rusko? Żużlowy działacz opowiada o przygotowaniach do wielkiej wody w klubie oraz o niesamowitej walce na wałach na Wielkiej Wyspie.

Uratowanie Sępolna przed zalaniem nie było łatwym zadaniem, prawda?
Zdecydowanie nie. Wydawało się, że Sępolno musi przy tej wysokiej wodzie zostać zalane, bo wały nie wytrzymają. Tylko niesamowita determinacja mieszkańców sprawiła, że udało się obronić tę część Wielkiej Wyspy. Tyle szczęścia nie miało Zalesie, bo tam nie było takiego pospolitego ruszenia, jak na Sępolnie.


Jak wyglądało to pospolite ruszenie?
Pamiętam parę takich przykładów. Były sytuacje bardzo trudne, bo wały były bardzo rozmyte, czuło się pod nogami, jak "chodzą". Każdy dźwigał worek na plecach, potrafiliśmy ułożyć na całej długości wału kilka warstw worków. Wymagało to dobrej pracy organizacyjnej, ale udawało nam się podzielić funkcjami. Była grupa osób zajmująca się workami, inni załatwiali piasek, a jeszcze inni napełniali nim worki. Była rzesza ludzi, dobrowolnie pomagająca. Ta woda opierała się na workach, już ponad wałem, ale nie przerwała wału. Pamiętam zaangażowanie ówczesnego prezydenta Zdrojewskiego, też pomoc wielu innych ludzi, którzy gdzieś tam na decyzyjnych stanowiskach czuli potrzebę wsparcia społecznego. Dzisiaj jestem dumny, że jestem częścią tej społeczności Wielkiej Wyspy.

Reklama

Nie brakowało również groźnych sytuacji.
Raz podczas prac nagle usłyszeliśmy głośne "uciekać, uciekać!". Wszyscy rzucili się do ucieczki, byłem przekonany, że woda przerwała wał, ale okazało się, że jest zagrożenie wybuchem gazu. Inna sytuacja to taka, że podjęliśmy decyzję o samowolnej wycince drzewa. Robiliśmy to w stanie wyższej konieczności. Gdybyśmy go nie ścięli, ono przewaliłoby się z korzeniami i wał zostałby przerwany. To była szybka decyzja, bo drzewo zaczęło się już przechylać i to byłaby katastrofa. Widziałem takie przykłady na Zalesiu, że drzewa wyrywały wały, w okolicach ulicy Wojciecha z Brudzewa, tam woda przerwała wał. My się obroniliśmy, a potem pojawiły się nawet próby doprowadzenia kogoś pod kolegium za tę ścinkę, ale ostatecznie od tego odstąpiono.


Stadion Olimpijski i siedziba klubu też były mocno zagrożone.
Stadion trochę "oberwał", ale klub szczęśliwie nie. Trochę się przygotowaliśmy, bo wszystko zostało wyniesione do góry, na piętro. Na poziomie zero nie było nic, wszyscy byliśmy przygotowani na najgorsze, zresztą w domu tak samo. Mieliśmy trochę szczęścia. Z tamtego okresu mam zdjęcia, jak obecna pani prezes klubu, Krystyna Kloc śpi na workach z piaskiem. Tam spędzaliśmy całe dnie, organizowaliśmy sobie jedzenie. To jeden z milszych fragmentów, bo jako społeczeństwo potrafimy być przykrzy czy nawet wredni dla siebie i sąsiadów, a tam była jedność. Takie sytuacje potrafią pokazać naszą lepszą stronę. To był budujący moment i wszyscy byliśmy tacy bardzo szczęśliwi i dumni, tak trzeba powiedzieć.

Reklama

Czy obecnie Wrocław jest zabezpieczony przed powodzią?
To już pytanie do specjalistów. Wiem, że poszły olbrzymie inwestycje, by zabezpieczyć Wrocław przed wielką wodą, ponaprawiano jazy, śluzy i widać też poprawę stanu wałów. Dlatego dzisiaj już powódź nie grozi miastu jako miastu, ale trzeba przywrócić to, co było kiedyś. W czasach rozbudowy Wrocławia inżynierowie planowali poldery i tereny zalewowe, które mogłyby dać ulgę przy fali kulminacyjnej, a zrobiono z nich tereny budowlane. Rok 1997 pokazał, że krytyczne stany mogą się przydarzyć. Powódź była szansą dla miasta, bo przyszły środki, by odbudować tę całą infrastrukturę, którą mieliśmy przestarzałą, ale nie chciałbym drugi raz przeżywać takiego zagrożenia dla miasta, które kocham i jest dla mnie najważniejsze.

Rozmawiał Paweł Prochowski


Paweł Prochowski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości