Reklama

Jeżdżąc Vozillą łamiesz przepisy! Sprawa trafiła do Ministerstwa Cyfryzacji

10/11/2017 13:13

Wrocławianie od 4 listopada mogą korzystać z miejskiej wypożyczalni samochodów elektrycznych. Do car-sharingu zachęcał sam prezydent Rafał Dutkiewicz, który jeszcze przed oficjalnym startem usługi skorzystał z jej usług. Problem w tym, że użytkownicy Vozilli wsiadając za kółko wypożyczonego pojazdu, łamią prawo i narażają się na mandat w wysokości 50 zł.

Już w ubiegły poniedziałek we wrocławskim magistracie, w tej sprawie interweniowali dwaj radni sejmiku wojewódzkiego, którzy dopatrzyli się w regulaminie usługi punktów, które jasno mówią o tym, że wypożyczający otrzymuje jedynie kopię dowodu rejestracyjnego pojazdu, a zgodnie z przepisami podczas kontroli drogowej kierowca zobowiązany jest do okazania oryginału dokumentu. Złamanie tego przepisu wiąże się z mandatem w wysokości 50 zł.


Na to, że operator miejskiej wypożyczalni zdawał sobie sprawę, z tego, że brak stosownego dokumentu może zostać potraktowany jako wykroczenie, może wskazywać inny punkt regulaminu, zgodnie z którym firma zobowiązuje się ponieść wszelkie koszty związane z brakiem dowodu rejestracyjnego.

Reklama

– W piśmie do prezydenta Rafała Dutkiewicza wyraziliśmy nasze zdziwienie i oburzenie, że operator systemu działającego w ramach partnerstwa publiczko-prywatnego ma płacić grzywny za użytkowników – mówi Sergiusz Kmiecik, radny sejmiku województwa dolnośląskiego. – Takie nieprzygotowanie tego projektu może spowodować, że wrocławianie, którzy w pierwszej dobie tysiąc razy skorzystali z tej usługi, zrażą się do rozwiązań elektro-mobliności i miejskiej ekologicznej wypożyczalni samochodów – dodaje.


Dolnośląscy Radni z klubu PiS problemem zainteresować próbowali nie tylko wrocławski magistrat, ale też rząd. – Wystąpiliśmy do Ministerstwa Cyfryzacji z prośbą o opracowanie rozwiązania w ramach „pakietu kierowcy”, który jest przygotowywany w ramach prac tego resortu, który pozwoliłby legalnie działać wrocławskiej wypożyczalni i innym instytucjom car-sharingu – tłumaczy Kmiecik. – Nie chcemy, żeby każdy wrocławianin, czy też cudzoziemiec korzystający z tej usługi od razu stawał się potencjalnym sprawcą wykroczenia i był z tego powodu narażony na konieczność zapłacenia mandatu – dodaje.

Reklama

W przyszłym tygodniu w Ministerstwie Cyfryzacji ma się odbyć spotkanie, na którym będą dyskutowane możliwe rozwiązania tego problemu.


Firma Enigma (operator Vozilli) w czwartek odniosła się do sprawy, wydając oświadczenie w którym możemy przeczytać, że twórcy projektu opracowując system działania wypożyczali, inspirowali się dobrymi praktykami innych europejskich miast.


W dokumencie czytamy równie, że operator nie umieszcza w pojazdach oryginałów dokumentów ze względu na możliwą ich utratę, a w skrajnych wypadkach nawet kradzież pojazdu. Na poparcie tych obaw przytoczono fakt, że w ciągu dwóch dni działania systemu zniknęły dwie kopie dokumentów.

Reklama

Zdaniem operatora brak oryginału dokumentu, dla służb nie powinien być problemem z ustaleniem, czy dany pojazd może poruszać się po drogach publicznych. – Nawet bez posiadania kopii dokumentu organ kontrolujący jest w stanie sprawdzić w systemie informatycznym CEPIK wszelkie informacje niezbędne do stwierdzenia czy pojazd został dopuszczony do ruchu. Kopia dokumentu jedynie potwierdza okoliczności, które Policja podczas kontroli jest w stanie sprawdzić niezależnie od tego. Jednocześnie procedury pracy BOK przewidują możliwość dostarczenia oryginału dokumentu na miejsce kontroli, a w przypadku zdarzenia drogowego nawet taki obowiązek – czytamy w komunikacie.


bas

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości