Reklama

Kolejne podejrzenie koronawirusa. Do wrocławskiego szpitala trafiła kobieta, która wróciła z Włoch

26/02/2020 13:43

Do jednej z lubińskich przychodni we wtorek zgłosiła się kobieta, która poczuła się źle. Gdy powiedziała lekarzowi, że wróciła właśnie z Włoch, została odizolowana i przewieziona na oddział zakaźny szpitala we Wrocławiu. Wyniki badań tej pacjentki powinny być znane najpóźniej w piątek.

– Pacjentka w wieku średnim, która wróciła z nart z północnych Włoszech, od paru dni czuła się źle, miała typowe objawy grypopodobne. Zgłosiła to lekarzowi. W związku z tym, żeby czegoś nie przegapić, została skierowana na oddział zakaźny do Wrocławia. Została przewieziona naszą karetką, zgodnie z instrukcjami Głównego Inspektora Sanitarnego, czyli została ubrana w szczelny fartuch, rękawice, maseczkę. Tak samo została ubrany ratownik medyczny, który przewoził tę pacjentkę – mówi Artur Kwaśniewski, prezes CDT Medicus w Lubinie, gdzie do przychodni zgłosiła się kobieta.


– Pacjentka została od razu wyizolowana. Czekała na transport w izolatce – dodaje, jednocześnie podkreślając, że nie oznacza to jeszcze, że kobieta ma koronawirusa. – Są to typowe objawy dla grypy, bo jest wysoka gorączka i bóle mięśniowe. Objawem, który może mówić o zaawansowanej chorobie związanej z tym wirusem są duszności. Takie objawy mogą być przy przeróżnych schorzeniach wirusowych i w 98 procentach zwykle są to objawy innych chorób wirusowych, w tym na przykład grypy. Jednak jeżeli pacjent ma w wywiadzie coś jeszcze i to coś jeszcze to jest: z kim się kontaktował, skąd wrócił, jeżeli wrócił z zagrożonych terenów, czyli Azja, Włochy lub kontaktował się z osobami, które wróciły z tamtych terenów, to wtedy u każdego z nas zapala się dodatkowa lampka: „Uwaga, tego pacjenta trzeba izolować, przebadać, sprawdzić, żeby nie było to ognisko endemiczne infekcji tym wirusem”. I tak w tym przypadku zostało zrobione – podkreśla.

Reklama

ZOBACZ TEŻ: Myślał, że ma koronawirusa. W centrum Wrocławia interweniowali ratownicy w maskach


Jak udało nam się dowiedzieć, pacjentka, która przewieziona została do Wrocławia, to 46-letnia mieszkanka powiatu lubińskiego, która była we Włoszech, w regionie, w którym występuje koronawirus, od 8 do 19 lutego.


Na oddziale zakaźnym Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. J. Gromkowskiego we Wrocławiu, gdzie trafiła lubinianka, zostanie sprawdzone, czy rzeczywiście chodzi o koronawirusa.


– Pacjentka jest w ogólnym stanie dobrym. Ma typowe objawy grypowe. Będziemy znali dokładne wyniki badań do końca tygodnia – informuje Urszula Małecka, rzecznik prasowy Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. J. Gromkowskiego we Wrocławiu.

Reklama

– Każda placówka ma swoje procedury w takich przypadkach. Jeśli lekarz zadecydował, to miał powody. Okres wylęgania tego wirusa wynosi 21 dni, więc mniej więcej tyle pacjentka będzie przebywała w izolacji, aby w pełni wykluczyć, czy to koronawirus – mówi Janina Szelągowska, dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej we Lubinie. – Jeśli osoby przebywały we Włoszech czy w Chinach i mają objawy podobne do grypy, czyli wysoką temperaturę i odczuwają problemy z oddychaniem, powinny się zgłosić bezpośrednio do szpitala zakaźnego. Najbliższy znajduje się właśnie we Wrocławiu przy ul. Koszarowej – dodaje.


Źródło: RegionFan.pl


Marta Czachórska, Mateusz Bensz/RegionFan.pl

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości