Poprawa odporności i leczenie schorzeń górnych dróg oddechowych – to wszystko mają umożliwić tężnie solankowe, o których budowę apelują działacze stowarzyszenia Nowy Wrocław. Wrocławskie tężnie miałby być dużo mniejsze od tych w Ciechocinku czy Inowrocławiu, jednak zapewniłyby mieszkańcom naszego miasta choćby namiastkę kuracji jodowej.
Aktywiści za wzór podają instalację z Trzebnicy. Tamtejsze tężnie solankowe mają 3 metry wysokości i 6 metrów szerokości. Koszt budowy jednej to ok. 60-70 tys. złotych, później roczna obsługa polegająca na wymianie wody solankowej i przycięciu gałązek miałaby się zamknąć w 2-3 tys. złotych.
– Tężnia solankowa jest potrzebna dla Wrocławia z racji tego, że mamy problem ze smogiem, co się przekłada na problemy zdrowotne mieszkańców – twierdzi Mateusz Żak ze stowarzyszenia Nowy Wrocław, który przekonuje, że kilka minut spędzonych w tężni może być dla zabieganych wrocławian namiastką wypoczynku poza miastem. – Chodzi o to, żeby zadbać o zdrowie mieszkańców i stworzyć miejsce integracji międzypokoleniowej, gdyż z tężni mogą korzystać zarówno seniorzy, rodzice z małymi dziećmi i wszyscy inni mieszkańcy miasta – przekonuje aktywista.
W złożonym w środę wniosku do prezydenta Wrocławia aktywiści wskazali 5 lokalizacji, w których takie tężnie mogłyby powstać. Są to: Polana Karłowicka, Park Jedności na Zakrzowie, Las Osobowicki, Las Sołtysowicki i kompleks sportowy przy ul. Kominiarskiej. – To lokalizacje, które podczas rozmów wskazywali mi mieszkańcy północnej części Wrocławia, jednakże jestem zdania, że miasto powinno przeprowadzić konsultacje społeczne, w których mieszkańcy wskażą miejsca, tak jak to się stało z siecią stacji rowerowych czy sadzenia drzew – zaznacza autor pomysłu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze